Wiadomości

Uwolnij wrażenia książkowe, pomóż innym w wyborze lektury i zgarnij bon na zakupy w księgarni TaniaKsiazka.pl w wysokości 100 zł!
Uwolnij wrażenia książkowe, pomóż innym w wyborze lektury i zgarnij bon na zakupy w księgarni TaniaKsiazka.pl w wysokości 100 zł!
Data dodania: 8 października 2013, 14:24 Autor: Belizaris
Namiętnie czytasz książki, a po lekturze każdej z nich musisz koniecznie przetrawić przeczytany  tekst, gdyż kolejny z powodzeniem zagrał na Twoich uczuciach, sterując nimi niczym sznurkami  pacynki na dziecięcym przedstawieniu? Zmysły wariują, a Ty pragniesz dać upust emocjom i  podzielić się z kimś odczuciami? Jesteś w odpowiednim miejscu!
   
czytaj więcej
kategorie: księgarnie, wydarzenia, internet

„Mroczna bohaterka” – fenomen nastolatki i jej opowieści o wampirach
„Mroczna bohaterka” – fenomen nastolatki i jej opowieści o wampirach
Data dodania: 6 października 2013, 12:45 Autor: Belizaris
Wkrótce do księgarń trafi „Mroczna bohaterka. Kolacja z wampirem”, czyli pierwszy tom serii uważanej za brytyjską odpowiedź na sagę „Zmierzch”. Premiera powieści będącej spektakularnym sukcesem nastoletniej pisarki Abigail Gibbs już  23 października. 

„Mroczna bohaterka”, początkowo publikowana przez autorkę w odcinkach na literackim portalu Wattpad, pobiła wszelkie rekordy popularności – debiutancka powieść nastolatki stała się internetową sensacją z siedemnastoma milionami odsłon. Abigail stała się prawdziwym fenomenem – nastolatka samodzielnie publikująca w internecie wyruszyła na podbój świata, a  jej kontrakt z brytyjskim wydawcą opiewa na sześciocyfrową kwotę. 

czytaj więcej
kategorie: księgarnie, wydarzenia, spotkania autorskie

"Nie chcę pisać w 3D" z Grzegorzem Filipem rozmawia Janina Koźbiel
"Nie chcę pisać w 3D" z Grzegorzem Filipem rozmawia Janina Koźbiel
Data dodania: 6 października 2013, 12:42 Autor: Belizaris
Wierzy Pan w powieść jako formę opowiadania o świecie? 
Muszę wierzyć. Powieść to chyba najpojemniejsza forma artystyczna, nie ma drugiej takiej. Jeśli stracimy wiarę w powieść, cóż nam pozostanie? Nie przemawiają do mnie te wszystkie proroctwa o końcu powieści, wyczerpaniu fabuły, kryzysie narracji i bohatera. One trwają od lat 60. ubiegłego wieku i dzięki tym ideom zmajstrowano sporą bibliotekę, więc były potrzebne. Kryzys okazał się płodny. Ale teraz, korzystając z tamtych osiągnięć, można spokojnie powrócić do fabuły, do tworzenia fikcji. W zeszłym roku napisałem powieść „Cover” (nie ujrzała na razie światła druku), ona się kończy obrazem narodzin nowego świata, który na powrót wyłania się z chaosu. Wszystko jest w nim do ukazania, trzeba tylko wyobraźni. Ogromne pole dla artysty, który jest jednym z bohaterów tej książki. Mimo wszelkich kryzysów pisarz wciąż ma możliwości tworzenia nowych światów. 
czytaj więcej
kategorie: wydarzenia
Więcej

Najczęściej czytani autorzy (8891)

Rowling Joanne K.
Rowling Joanne K.
średnia ocena: brak
Meyer Stephanie
Meyer Stephanie
średnia ocena: brak
Sapkowski Andrzej
Sapkowski Andrzej
średnia ocena: brak
King Stephen
King Stephen
średnia ocena: brak
Musierowicz Małgorzata
Musierowicz Małgorzata
średnia ocena: brak
Coelho Paulo
Coelho Paulo
średnia ocena: brak
Tolkien John Ronald Reuel
Tolkien John Ronald Reuel
średnia ocena: brak
Sienkiewicz Henryk
Sienkiewicz Henryk
średnia ocena: brak
Montgomery Lucy Maud
Montgomery Lucy Maud
średnia ocena: brak
Pratchett Terry
Pratchett Terry
średnia ocena: brak
Cabot Meg
Cabot Meg
średnia ocena: brak
Christie Agatha
Christie Agatha
średnia ocena: brak
Więcej

Recenzja tygodnia

Chemia śmierci MiłośniczkaKsiążek
MiłośniczkaKsiążek napisał recenzję:
Książka: Chemia śmierci 
Autor: Beckett Simon 
Data dodania: 2012-06-26
Simon Beckett to Brytyjczyk, który od 1992 roku pracował jako niezależny dziennikarz dla takich gazet i czasopism jak: "The Times", "The Independent on Sunday", "The Daily Telegraph" i "The Observer".  Beckett miał okazję zwiedzić Farmę Ciał w Tennessee, która stała się dla niego inspiracją do napisania międzynarodowych bestsellerowych thrillerów. Napisał co prawda wpierw kilka powieści i nowel kryminalnych, jednakże prawdziwy rozgłos przyniosła mu książka wydana w 2006 roku - "Chemia śmierci", należąca do gatunku thrilleru medycznego. Książka ta została nominowana do nagrody Złoty Szkielet, przyznawanej w gatunku powieści kryminalnych. "Chemia śmierci" stała się początkiem cyklu o przygodach Davida Huntera. Wydano jeszcze trzy inne książki o przygodach Davida.
  Do przeczytania książki w głównej mierze skłoniła mnie zachęcająco wyglądająca okładka. Oprawa graficzna jest mroczna, od razu kojarzy się człowiekowi ze śmiercią, nawet jeśli nie zwróci się bezpośredniej uwagi na sam tytuł - tu i tam muchy wśród kropelek krwi... przyciemniane rogi okładki przypominające czarną ziemię... Poza tym wyszczególniona na czerwono informacja, że "po trzydziestu sekundach przechodzi cię dreszcz. Po minucie masz serce w gardle. A kiedy kończysz czytać, dziękujesz Bogu, że to tylko powieść" przeważyła szalę i sięgnęłam po powieść Becketta. 
  Autor od samego początku zaczyna swoją książkę z mocnym akcentem. Bezceremonialnie i z brutalną szczerością obrazuje nam pełen proces rozkładu ciała ludzkiego, nie dając nam żadnych wątpliwości co do tego, czym tak naprawdę jesteśmy i co z nas zostanie, kiedy pożegnamy się z życiem... "Ciało ludzkie zaczyna się rozkładać cztery minuty po śmierci. Coś, co było kiedyś siedliskiem życia, przechodzi teraz ostatnią metamorfozę. Zaczyna trawić samo siebie. Komórki rozpuszczają się od środka. Tkanki zmieniają się w ciecz, potem w gaz. Już martwe, ciało staje się stołem biesiadnym dla innych organizmów. Najpierw dla bakterii, potem dla owadów. Dla much. Muchy składają jaja, z jaj wylęgają się larwy. Larwy zjadają bogatą w składniki pokarmowe pożywkę, następnie migrują. Opuszczają ciało w składnym szyku, w zwartym pochodzie, który podąża zawsze na południe. Czasem na południowy wschód lub południowy zachód, ale nigdy na północ. Nikt nie wie dlaczego. Do tego czasu zawarte w mięśniach białko zdążyło się już rozłożyć, wytwarzając silnie stężony chemiczny roztwór. Zabójczy dla roślinności, niszczy trawę, w której pełzną larwy, tworząc swoistą pępowinę śmierci ciągnącą się aż do miejsca, skąd wyszły. W sprzyjających warunkach - na przykład w dni suche i gorące, bezdeszczowe - pępowina ta, ten pochód tłustych, żółtych, rozedrganych jak w tańcu czerwi, może mieć wiele metrów długości. Jest to widok ciekawy, a dla człowieka z natury ciekawskiego cóż może być bardziej naturalne niż chęć zbadania źródła tego zjawiska?" Takie słowa mogą wzbudzić w co poniektórych osobach odrazę i odruch wymiotny. Nie każdy bowiem potrafi czytać o czymś takim bez żadnych emocji, na zimno, nie wyobrażając sobie tego całego gnilnego procesu i wszechobecnego robactwa kłębiącego się w martwym ciele. Mnie osobiście taki wstęp bardzo się spodobał, dał mi bowiem nadzieję, że dalej będzie równie ciekawie, skoro autor zaczął w ten sposób, że utrzyma narzuconą sobie poprzeczkę do samego końca.
  Na bohatera swojej książki wybrał doktora Davida Huntera. Nie wiele o nim wiemy, kiedy rozpoczynamy naszą przygodę z książką. Dowiadujemy się jedynie, że prędzej pracował jako antropolog sądowy, a teraz zamierzał zostać zwykłym lekarzem, po to też przybył do małego, spokojnego miasteczka - Manham - w poszukiwaniu schronienia przed okrutną przeszłością. Chcąc uciec od tego, co go spotkało, wybrał sobie miejscowość na totalnym odludziu, odciętą od reszty cywilizacji. Jedyne co można było znaleźć w Manham to "krajobraz pozbawiony zarówno życia, jak i konkretnych kształtów" a samą miejscowość najlepiej oddawały słowa "otoczone lasami, bagniskami i źle osuszonymi mokradłami Manham było dosłownie zaściankiem". Jednak tego właśnie potrzebował David, ciszy i spokoju... gdzie mógłby na nowo rozpocząć życie... z dala od problemów przeszłości... bólu... Jakże się mylił...
  Spokojne życie mieszkańców Manham burzy informacja o odnalezieniu na mokradłach zmasakrowanego ciała... Od tego dnia do miasteczka wdziera się śmierć, "ów proces alchemii na wspak, w którym złoto życia ulega rozbiciu na cuchnące składniki wyjściowe", i to w najgorszej wynaturzonej formie. Giną kolejne kobiety, mieszkańcy odnajdują podrzucane pod ich domy martwe zwierzęta a w lesie na ludzi zastawiane są sidła. W miasteczku pojawia się policja, która rozpoczyna śledztwo na czele z inspektorem Mackenzie'm. Jednakże wszyscy błądzą po omacku szukając jakichkolwiek śladów psychopatycznego sprawcy całego tego zamieszania. David Hunter wydaje się być jedyną osobą, która może wnieść trochę światła na sprawę. Jako specjalista antropologii sądowej jest bowiem w stanie stwierdzić dokładny czas zgonu ofiary jak i narzędzie zbrodni. Tyle tylko, że David nie chce pomóc policji... nie chce brać w tym udziału... nie chce znów wracać do swojej przeszłości... Tymczasem spokojne dotąd miasteczko rozsadza strach i nienawiść. "Po stuleciach zamknięcia w sobie, po wiekach pewności, że na swoich można polegać zawsze i wszędzie, mieszkańcy miasteczka przestali sobie ufać". Czytając można doszukać się podobnej sytuacji, jak w "Czarownicach z Salem", zaczynają się bowiem bezpodstawne często oskarżenia własnych sąsiadów. Ale czegóż można się było spodziewać po mieszkańcach prowincji... "Manham to małe miasteczko. A małe miasteczka rodzą małe umysły"
  Książkę czyta się niesamowicie szybko. Zarówno za sprawą przystępnego, prostego języka, jak i faktu, że akcja goni akcję. Autor nie daje nam momentu na wytchnienie. Cały czas śledząc wydarzenia oczami Davida zadajemy sobie wraz z nim pytanie - kto może być zdolny do takich okrucieństw? Czy to jeszcze aby człowiek czy jedynie zwierzę w ludzkiej skórze? Kiedy już nam się wydaje, że mamy podejrzanego, następuje gwałtowny zwrot akcji i nasze domysły legną w gruzach. Do samego końca nie jest łatwo wydedukować kto jest mordercą, a zakończenie jest doprawdy zaskakujące. Sama nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Czytając książkę nie miałam ochoty w ogóle jej odkładać. Musiałam jak najszybciej dowiedzieć się, co będzie dalej. Nie jestem jakąś zagorzałą fanką tego gatunku, ale "Chemia śmierci" naprawdę przypadła mi do gustu. Polecam ją wszystkim miłośnikom thrillerów. Odnajdą tu to, co tak naprawdę lubią w tym gatunku - wartką akcję, świetną fabułę i nieoczekiwane zakończenie.

recenzja pochodzi z mojego blogu: http://magicznyswiatksiazek.blogspot.com/2012/03/8-chemia-smierci-simon-beckett.html
Ilość użytkowników lubiących tę recenzje: 0 Skomentuj (0)
Zobacz wszystkie recenzje

Ostatnio dodane recenzje książek (2766)

JUSTYNA CZYLI NIESZCZĘŚCIA CNOTY HnauHnakrapunt
HnauHnakrapunt napisał recenzję:
Książka: JUSTYNA CZYLI NIESZCZĘŚCIA CNOTY 
Autor: Sade Donatien Alphonse Francois Markiz de 
Data dodania: 2014-10-20
Niektórzy spluną i powiedzą, że to ostra pornografia. Niektórzy gwizdną z podziwu nad bogactwem wyobraźni autora. Niewątpliwie jest to jedna z najbardziej rozpoznawalnych książek tego autora. Opowieść o młodej dziewczynie, która w wielkim świecie zdobywa liczne doświadczenia z zakresu zarówno moralności liberalnej, jak i sztuk miłosnych, a wszystko to z komentarzem godnym starszej pani patrzącej z oburzeniem na krótkie spódniczki i kolczyki w pępku w lokalnym parku.
Trudno ten tekst brać dosłownie, zarówno w jego nabożnym oburzeniu, jak i podglądanych ekscesach. Dla Sade'a rzeczywistość miesza się nieraz z fantazjami w takim stopniu, że realizm magiczny autorów iberyjskich zda się przy tym kroniką sportową. To, co przewija się tutaj niezmiennie, to przekonanie, że nie ma ludzi całkowicie odpornych na pokusy ciała i świata. A ci, którzy protestują najmocniej, prawdopodobnie mają niejedno na sumieniu. Dosyć fatalistyczny i ponury to obraz kondycji ludzkiej, mimo prób znalezienia radości w bólu i oswojenia ciemnej strony duszy. Dlatego nie nazywałabym tego jedynie pornografią. To JEST filozofia.
Tylko - czy naprawdę nie ma wyboru? Wszak filozofia oznacza poszukiwanie mądrości i zadawanie pytań. Stwierdzenie, że wszyscy jesteśmy marionetkami miotanymi przez nasze instynkty, pozbawia nas de facto możliwości samodzielnego poszukiwania.
Czy naprawdę warto zamykać się w dumnej grzeszności?
Ilość użytkowników lubiących tę recenzje: 0 Skomentuj (0)

ŻYJMY WIECZNIE! awiola
awiola napisał recenzję:
Książka: ŻYJMY WIECZNIE! 
Autor: Adrian Saddler 
Data dodania: 2014-10-20
"Spotykamy na swojej drodze mniejsze i większe przyjemności, doświadczamy bólu i rozczarowań, przepełnia nas miłość i nienawiść, kalkulujemy zyski i straty, tworzymy, niszczymy i zmieniamy a wszystko po to, by nasza podróż miała sens".



Okładka tej książki zdecydowanie wskazuje na jeden, określony typ literatury – powieść erotyczną. I tak w istocie jest, to erotyk przez wielkie E, epatujący wulgarnymi i często balansującymi na granicy dobrego smaku - opisami uniesień seksualnych. To jednak również powieść, która zaskoczyła mnie swoją warstwą filozoficzną i po trosze mistyczną. Dawno nie czytałam tak różnorodnego kolażu kilku elementów literackich.  
Adrian Saddler to kibic piłkarski, mąż, ojciec i patriota - z zawodu inżynier, absolwent mechaniki i budowy maszyn. Jest z zamiłowania muzykiem, pisarzem, fotografem i podróżnikiem, pasjonuje się brytyjskim rock’n’rollem i czarnym blusem rodem z Delty Missisipi. Jest także gitarzystą zespołów Parafraza, Wszystkie Wschody Słońca i Larwy Polarne. Na co dzień jest przedsiębiorcą i projektantem, buduje łodzie i jachty. Wyznaje idee "chcieć to móc!".

Główny bohater debiutu "Żyjmy wiecznie!" to nikt inny jak Adrian Saddler, inżynier, którego firma wysyła na szkolenie do Francji. Wraz z bohaterem czytelnik wyrusza w podróż po wielu miejscach w czasie i przestrzeni. Wraz z nim uczestniczy w wielu perwersyjnych aktach seksualnych, które pozwalają odkryć własne, ukryte głęboko pragnienia, jakich często nie dopuszczamy do naszej świadomości. Seks dla bohatera staje się zarówno wyzwoleniem, jak i pułapką.

Jeśli czytaliście trylogię E. L. James i uważacie, że opisy seksu BDSM zawarte w historii Greya i Anastazji są perwersyjne, to muszę Wam powiedzieć, że przy książce Adriana Saddlera poznacie prawdziwe znaczenie słowa perwersja. Opisy seksu, jakie serwuje swoim czytelnikom autor mogą bowiem nieprawionego w tego typu literaturze czytelnika mocno przerazić i zniesmaczyć. Adrian Saddler nie uznaje w seksie tematów tabu, nie opiera się żadnym granicom – bez skrępowania opisuje wszelkie wyuzdane akty, jakich człowiek jest w stanie dokonać. Muszę przyznać, że czytałam w swoim życiu sporo książek erotycznych, jednak debiut Saddlera plasuje się w czołówce dzieł, które potrafią zszokować w tej płaszczyźnie. Trzeba mieć naprawdę dużą, frywolną wyobraźnię by w tak plastyczny sposób ubrać w słowa przeróżne ludzkie żądze. Podczas lektury, często bowiem czułam się, jakbym oglądała migawki z filmu pornograficznego w wersji hard. Tak, płaszczyzna erotyczna w tej książce to jej niezaprzeczalny atut, więc miłośnikom literatury erotycznej z pewnością przypadnie do gustu. Ostrzegam, to książka przeznaczona wyłącznie dla dorosłych czytelników.

"Żyjmy wiecznie!" to również zauważalny hołd autora dla płci pięknej. W utworze zauważyć bowiem można motyw dominacji kobiet, czyli tak zwany Femdom. Widać więc tutaj przełożenie wyznawanych poglądów autora dotyczących matriarchatu na fabułę jego książki. Adrian Saddler poprzez wykreowanego przez siebie bohatera, swoiste alter ego pisarza – epatuje uwielbieniem dla kobiecości. Jest fetyszystą, kochającym kobiece stopy, traktującym je niemalże jako święte relikwie. Adrian jest także estetą, kochającym muzykę. Psychologizm tej postaci to wnikliwe studium ludzkiej psychiki - ciekawa wędrówka po niezbadanym, ludzkim umyśle.

Powieść posiada dość ciekawą i jednocześnie mocno zagmatwaną konstrukcję świata przedstawionego. Otóż Adrian przeżywa swoje uniesienia - zarówno fizyczne jak i uczuciowe na różnych płaszczyznach. Realna rzeczywistość miesza się ze snem, w ten sposób, że czasami ciężko odróżnić, co jest jawą, a co senną marą. To nie ułatwia lektury i zrozumienia prawd, jakie pragnie przekazać czytelnikom autor. Prawd oscylujących w temacie poszukiwania własnego ja, afirmacji życia, czy poznawania własnych pragnień. Uważam, że w niektórych partiach tekstu autor przedobrzył z poplątaniem fabularnym, co wpłynęło na fakt, iż musiałam tę książkę czytać bardzo uważnie, by nie pogubić się w tym nagromadzeniu wydarzeń.

W debiucie Adriana Saddlera oprócz świetnie uwidocznionej warstwy erotycznej, czytelnicy znajdą także płaszczyznę filozoficzną i psychologiczną. To ponad pięćset stron prozy, która szokuje i skłania do wielu pytań dotyczących naszej egzystencji. W niewielkiej również części męczy i wprowadza swoiste zamieszanie. Jedno jest jednak pewne – autor kocha życie. To widać w pełnej krasie. Może i Wam podczas lektury tej książki udzieli się afirmacja dnia codziennego?

http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/
Ilość użytkowników lubiących tę recenzje: 0 Skomentuj (0)

DWOREK W LONGBOURN Franca
Franca napisał recenzję:
Książka: DWOREK W LONGBOURN 
Autor: Jo Baker 
Data dodania: 2014-10-18

W zeszłym miesiącu na naszym rodzimym rynku wydawniczym zadebiutowało wydawnictwo Czwarta Strona, które postanowiło przywitać się z czytelnikami mocnym akcentem w postaci powieści zaglądającej przez kuchenne drzwi do ,,Dumy i uprzedzenia" - ,,Dworku Longbourn" autorstwa Jo Baker. Pisarka otwarcie wyznaje swoje zauroczenie jedną z najbardziej znanych książek Jane Austen, ta fascynacja podsunęła jej pomysł stworzenia powieści, która będzie bezpośrednio nawiązywała do historii rodziny Bennet. Napisanie takiej powieści wiąże się z wzięciem na siebie wielkiej odpowiedzialności i podjęciem ryzyka — wielbiciele twórczości Austen nie wybaczyliby fuszerki. Czas sprawdzić, czy Baker podołała wyzwaniu, którym sama siebie obarczyła. 

 

Główni bohaterowie tej powieści mieszkają w dworku Longbourn. Przewijają się czasami przez schody posiadłości - razem z nocnikiem z nieczystościami, odwiedzają sypialnie i zabierają z nich tkaniny i podążają z tym wszystkim na sam dół, do swojego królestwa, w którym piorą, gotują i marnują swoje życie. Państwo Bennetowie wraz ze swoimi córkami muszą mieć wszystko przygotowane na czas. Gospodarna pani Hill oraz jej małżonek są do tego przyzwyczajeni, młodziutka Polly wciąż jest jeszcze dzieckiem i nie rozumie, w jakiej rzeczywistości się znalazła, jedynie Sara uważa, że pomimo niskiego urodzenia, może żyć inaczej. Ma dość monotonii Longbourn i marzy o podróży do Londynu. Nieco uroku jej życiu dodaje pojawienie się w dworku nowego pracownika, który od początku wzbudza jej podejrzenia. Obsesją dziewczyny staje się udowodnienie wszystkim, że James nie jest tym, za kogo się podaje. Tylko czy inni nie wiedzą więcej niż ona? Może lokaj z zaprzyjaźnionej rodziny zajmie myśli Sary na tyle, że James przestanie być najważniejszy?

 

Niesprawiedliwością byłoby nie docenić pracy, jaką Jo Baker włożyła w tę książkę. Na pochwałę zasługuje zwłaszcza ,,research" dotyczący warunków pracy angielskiej służby i realiów wojen napoleońskich. Z pewnością dotarcie do tych informacji wymagało od pisarki mnóstwa czasu. Niestety, zdobycie informacji to jedno, a zaprezentowanie ich w dziele literackim to drugie. Naturalizm jest w tej książce wprowadzony nieudolnie, a za tym idzie niewiarygodnie. Wspominanie co i rusz o zaplamionych krwią miesięczną tkaninach panienek gryzie się stylistycznie z resztą książki. Niewiele lepiej wypada sama fabuła ,,Dworku Longbourn", która jest prowadzona schematycznie, a jedyna zaskakująca czytelnika kwestia związana jest z panem Hillem. Niestety, ów niespodzianka jest niezwykle irytująca, ponieważ taki ,,problem" starego woźnicy powinien być wcześniej przynajmniej zasugerowany, a nie rzucony ot tak, by zniknąć na zawsze dwa wersy później. Znowu kluczem jest słowo ,,nieudolność".

 

Na szczęście nie przewija się ono przez całą tę książkę. Pozytywnie zaskoczyło mnie to, że Baker nie przeniosła realiów życia państwa Bennerów na życie Sary. To, że o dłoniach pani Hill pisze się, że są spierzchnięte i pokryte bąblami mnie nie zdziwiło, w końcu nie jest ona typem bohaterki, od której wymaga się urody. Jednak główna bohaterka zazwyczaj przedstawiana jest jako ,,mimo wszystko piękna" (tutaj, w oczach dwóch bohaterów również, ale akurat w ich stanie jest to normalne), Baker postarała się jednak o to, by dłonie Sary również odczuły na sobie efekty ciężkiej fizycznie pracy, co mnie, jako czytelniczkę, bardzo cieszy. Na pochwałę zasługuje również kreacja postaci Polly, młodziutkiej i naiwnej pokojówki, która pod wpływem Mary z czasem przechodzi zaskakującą przemianę. 

 

,,Dworek Longbourn" to książka do czytania w momencie, z którym od czasu do czasu musi mierzyć się każdy miłośnik literatury - z pragnieniem odpoczynku od poważnych lektur i sięgnięcia po pospolite czytadło.  To autorstwa Baker ma przewagę nad innymi, ponieważ przy okazji poznawania kolejnych przygód Sary, możemy śledzić wydarzenia znane nam z ,,Dumy i uprzedznia", która, pamiętajcie, jest tylko początkiem opowieści... 

   
Ilość użytkowników lubiących tę recenzje: 0 Skomentuj (0)

Więcej

Najczęściej komentowane cytaty (156)

Więcej

Najczęściej czytane serie (130)

ZMIERZCH
ZMIERZCH
Autor: Meyer Stephanie 
średnia ocena: 3.72/5
Zmierzch – seria powieści amerykańskiej pisarki Stephenie Meyer. Opowiada o przygodach Belli Swan, która po przeprowadzce do miasteczka Forks w stanie Waszyngton zakochuje się w wampirze Edwardzie Cullenie. Saga opowiedziana jest w większości z punktu widzenia Belli, prócz epilogu zawartego w trzeciej części serii – Zaćmienie, oraz 2. księgi czwartej części – Przed świtem, opowiedzianej z punktu widzenia Jacoba Blacka. Planowany tom Midnight Sun miał opowiadać historię Zmierzchu z punktu widzenia Edwarda Cullena. Po napisaniu dwunastu rozdziałów autorka zawiesiła pracę nad ostatnią książką z powodu jej wycieku do Internetu.

HARRY POTTER
HARRY POTTER
Autor: Rowling Joanne K. 
średnia ocena: 4.71/5
Seria "Harry Potter" autorstwa Joanne Kathleen Rowling opisuje przygody młodego czarodzieja w ciągu sześciu lat jego edukacji w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie oraz rok po jej przerwaniu.

Władca pierścieni
Władca pierścieni
Autor: Tolkien John Ronald Reuel 
średnia ocena: 4.70/5
Władca Pierścieni to powieść fantasy J.R.R. Tolkiena, dziejąca się w jego fikcyjnym świecie zwanym Śródziemiem.
Więcej

Książka tygodnia


OSTATNIE ŻYCZENIE
Autor: Sapkowski Andrzej 
średnia ocena: 4.75/5
Później mówiono, że człowiek ów nadszedł od północy, od Bramy Powroźniczej. Nie był stary, ale włosy miał prawie zupełnie białe. Kiedy ściągnął płaszcz, okazało się, że na pasie za plecami ma miecz. Nie było w tym nic dziwnego, w Wyzimie prawie wszyscy chodzili z bronią, ale nikt nie nosił miecza na plecach niby łuku czy kołczana. Białowłosego przywiodło do miasta królewskie orędzie: trzy tysiące orenów nagrody za odczarowanie nękającej mieszkańców Wyzimy strzygi. Takie czasy nastały. Dawniej po lasach jeno wilki wyły, teraz namnożyło się wszelakiego paskudztwa – gdzie spojrzysz, tam upiory, strzygi, bobołaki plugawe, bazyliszki, diaboły, żywiołaki, wiły i utopce. Tu nie wystarczą zwykłe czary ani osinowe kołki. Tu trzeba profesjonalisty. A przybysz z dalekiej Rivii takim profesjonalistą jest. To wiedźmin Geralt, mistrz miecza i magii, mutant zaprogramowany, by strzec na świecie moralnej i biologicznej równowagi.

Autor tygodnia


Silvester Victor
Silvester Victor
Ilość ocen: 0
średnia ocena: brak
Brytyjski tancerz, nauczyciel tańca i muzyk specjalizujący się w nagraniach utworów tanecznych. Syn duchownego, po ucieczkach z kilku kolejnych szkół trafił do armii i walczył w 1917 r. Przeniesiony do służb medycznych po tym, jak odkryto jego fałszywą metrykę. Po wojnie uczęszczał przez rok do Worcester College w Oxfordzie. Studiował również muzykę w Trinity College w Londynie, wykorzystując pobierane w dzieciństwie lekcje fortepianu. W 1922 roku wygrał razem z Phyllis Clarke World Ballroom Dancing Championship. Wkrótce otworzył własną szkołę tańca, a z przyczyn technicznych zaczął nagrywać własną muzykę taneczną ('bez wokalu, dokładny rytm'). Tradycję nagraniową kontynuował jego syn, Victor Jr., wzbogacając repertuar o rock'n'roll, disco i pop. W 1961 roku Silvester Sr. otrzymał Order Imperium Brytyjskiego.

Nowi użytkownicy


Więcej

Największe grupy w serwisie (68)


Fantasy
Fantasy
Członków: 344
Ostatnia aktywność: 2014-10-07 10:57:17
Bibliotekarze Parkliteracki.pl
Bibliotekarze Parkliteracki.pl
Członków: 166
Ostatnia aktywność: 2014-10-07 10:57:00
Konkursy Parkliteracki.pl
Konkursy Parkliteracki.pl
Członków: 128
Ostatnia aktywność: 2014-06-22 12:10:31
Więcej

Najwięcej książek dodali (10780)


dona
dona
Książki: 4138
Znajomi: 4
dragoness
dragoness
Książki: 3343
Znajomi: 10

Demeter72
Demeter72
Książki: 2970
Znajomi: 30
MagdalenaM
MagdalenaM
Książki: 1554
Znajomi: 6

Beatka0606
Beatka0606
Książki: 1410
Znajomi: 7
Hija
Hija
Książki: 1402
Znajomi: 11

Garty
Garty
Książki: 1227
Znajomi: 25
redo21
redo21
Książki: 1180
Znajomi: 11

Więcej

Najlepsze opowiadania (12)


theApril
Leonard Wampir
Dopisów: 259   Odwiedzin: 6267   Rodzaj: Otwarte   Typ: Nowe opowiadanie

Belizaris
Abyzucha
Dopisów: 14   Odwiedzin: 2953   Rodzaj: Otwarte   Typ: Nowe opowiadanie

fankabc
Panna L.
Dopisów: 4   Odwiedzin: 2100   Rodzaj: Otwarte   Typ: Nowe opowiadanie
Więcej

Sondaż tygodnia


Twoja ulubiona książka J.R.R Tolkiena to ?
Hobbit,czyli tam i z powrotem (40%)

Drużyna Pierścienia (19%)

Dwie Wieże (9%)

Powrót Króla (21%)

Silmarillion (6%)

Niedokończone Opowieści (0%)

Dzieci Hurina (2%)

Opowieści z Niebezpiecznego Królestwa (2%)

Ilość osób, która zagłosowała na sondaż: 47



Tagi przypisane do książek

Zobacz wszystkie tagi w serwisie
Copyright © 2010 ooo Parkliteracki.pl sp. z o.o. Portal społecznościowy dla miłośników recenzji książek oraz dla wszystkich dla których literatrura i książki to Coś bez czego nie mogliby żyć. Wszelkie prawa zastrzeżone.
EU