O książce
Drugie Życie Bree Tanner
Autor: Meyer Stephanie
ISBN: 978-83-245-8981-4
Ilość stron: 200
Wymiary: 130x205
Oprawa: Twarda
Ilość stron: 200
Wymiary: 130x205
Oprawa: Twarda
Opis
Akcja powieści - na motywach trzeciej części sagi Zmierzch \"Zaćmienia\" -rozgrywa się w świecie wampirów, tak mrocznym i złowrogim, jak nigdy dotąd. Drugie życie Bree Tanner to połączenie tajemnicy, suspensu i romantycznej intrygi. Losy Bree Tanner, postaci z `Zaćmienia`, która staje się wampirem. Akcja książki rozgrywa się w świecie wampirów, tak mrocznym i złowrogim, jak nigdy dotąd. `Drugie życie Bree Tanner` to połączenie tajemnicy, suspensu i romantycznej intrygi.  `Właściwie sama jestem zaskoczona, bo nie planowałam wydania tej opowieści oddzielnie. Zaczęłam ją pisać dawno temu, jeszcze zanim \"Zmierzch\" wszedł na ekrany kin. Po prostu dopracowywałam szczegóły \"Zaćmienia\" i całej tkanki mojego wampirzego świata. Dużo myślałam nad istotą nowonarodzonych, wyobrażałam sobie, jak wyglądałaby ich wersja wydarzeń. W końcu zaczęłam opisywać sprawy z punktu widzenia Bree. Ciekawiło mnie, jak to jest być nowo narodzonym.` Stephenie Meyer Jest to pierwsza nowa powieść Stephenie Meyer od dwóch lat, od dnia ogłoszenia publikacji bestseller Amazonu. Ekranizacja Zaćmienia wchodzi do kin 30 czerwca 2010. Bree jest w niej grana przez debiutantkę Jodelle Ferland. Tytuł oryginalny: The Short Second Life of Bree Tanner Tłumaczenie: Dobromiła JankowskaDyskusje
Pozostałe książki tego autora
Grupy powiązane z tą książką
Wampióry
Już od czasów dawnych na naszych pięknych polskich ziemiach, roztrząsano problem istot małourodziwych, tudzież przerażających i szkodliwych, zwanych wampiórami czy też wampierzami. Obecnie w powszechnym użyciu mamy "wampiry", lecz czy forma staropolska nie jest warta przypomnienia? Grupa dla wszystkich lubujących się w opowieściach z kłem, lub nawet dwoma. Od postaci najstraszliwszych prawdziwych, pod przewodnictwem Draculi Hrabiego, aż po Ollego, niewątpliwie przedstawiciela wampiórzego rodu, choć mdlejącego na widok krwi...
przypisane tagi: fantasy, sensacja, wampir
kategorie: dla dzieci i młodzieży, inne, literatura piękna, fantastyka
kategorie: dla dzieci i młodzieży, inne, literatura piękna, fantastyka
Wszystkie recenzje
Ameliie napisał tę recenzje:
Data dodania: 2012-05-03
Data dodania: 2012-05-03
Nigdy nie byłam wielką fanką sagi 'Zmierzchu', ale pomyślałam sobie, że skoro przeczytałam całą serię o Belli i Edwardzie to mogę poświecić jeszcze kilka godzin na przeczytanie tak jakby uzupełnienia tej historii. No cóż, mogłam jednak ten czas spożytkować lepiej.
Tytułową bohaterką powieści Stephenie Meyer jest Bree Tanner. Jedna z nowonarodzonych, stworzona tylko po to, by walczyć przeciwko rodzinie Cullenów. Dziewczyna stara się nie rzucać w oczy innym wampirom i trzyma się na uboczu. W książce znajdziemy opis przygotowania do bitwy oraz samą walkę.
Bree, wydała mi się trochę zagubioną, małą dziewczynką. Nie wchodziła nikomu w drogę co sprawiło, że mało kto ją w ogóle zauważał. Z drugiej jednak strony była mądra i odważna. Nie ufała Riley'owi jakby podejrzewając, że chłopak nie do końca jest szczery ze swoimi młodymi podwładnymi.
Książka jest napisana w typowym dla Meyer stylu, prostym i lekkim. Powieść jest dość krótka, więc czyta się ją w miarę szybko, ale mnie wciągnęła dopiero pod koniec. Akcja płynnie przewija się do przodu, nie ma w niej niepotrzebnych sytuacji i zdarzeń.
Fajnie było poznać historię przedstawioną w 'Zaćmieniu' z innej perspektywy. Dzięki tej historii możemy zobaczyć również jak naprawdę zachowywali się nowonarodzeni. Do gustu przypadła mi również główna bohaterka i postać Freda, choć muszę przyznać, że chyba nie do końca zrozumiałam na czym polegała jego supermoc. Zabrakło mi romantycznej intrygi, obiecanej w opisie książki. W jednodniową wielką miłość pomiędzy Bree i Diegem jakoś nie uwierzyłam. Jeśli ktoś czytał 'Zaćmienie' na pewno wiedział jakiego zakończenia się spodziewać. Ja muszę przyznać kompletnie zapomniałam co się stało z Bree.
Podsumowując, myślę, że jest to książka głównie dla fanów sagi 'Zmierzch' i Stephenie Meyer. Jeśli ktoś ma trochę niepotrzebnego czasu może po nią sięgną, jako uzupełnienie. Nie polecam, ale też nie zniechęcam. Wybór pozostawiam wam.
http://my--little-things.blogspot.com/2012/05/drugie-zycie-bree-tanner-stephenie.html
Tytułową bohaterką powieści Stephenie Meyer jest Bree Tanner. Jedna z nowonarodzonych, stworzona tylko po to, by walczyć przeciwko rodzinie Cullenów. Dziewczyna stara się nie rzucać w oczy innym wampirom i trzyma się na uboczu. W książce znajdziemy opis przygotowania do bitwy oraz samą walkę.
Bree, wydała mi się trochę zagubioną, małą dziewczynką. Nie wchodziła nikomu w drogę co sprawiło, że mało kto ją w ogóle zauważał. Z drugiej jednak strony była mądra i odważna. Nie ufała Riley'owi jakby podejrzewając, że chłopak nie do końca jest szczery ze swoimi młodymi podwładnymi.
Książka jest napisana w typowym dla Meyer stylu, prostym i lekkim. Powieść jest dość krótka, więc czyta się ją w miarę szybko, ale mnie wciągnęła dopiero pod koniec. Akcja płynnie przewija się do przodu, nie ma w niej niepotrzebnych sytuacji i zdarzeń.
Fajnie było poznać historię przedstawioną w 'Zaćmieniu' z innej perspektywy. Dzięki tej historii możemy zobaczyć również jak naprawdę zachowywali się nowonarodzeni. Do gustu przypadła mi również główna bohaterka i postać Freda, choć muszę przyznać, że chyba nie do końca zrozumiałam na czym polegała jego supermoc. Zabrakło mi romantycznej intrygi, obiecanej w opisie książki. W jednodniową wielką miłość pomiędzy Bree i Diegem jakoś nie uwierzyłam. Jeśli ktoś czytał 'Zaćmienie' na pewno wiedział jakiego zakończenia się spodziewać. Ja muszę przyznać kompletnie zapomniałam co się stało z Bree.
Podsumowując, myślę, że jest to książka głównie dla fanów sagi 'Zmierzch' i Stephenie Meyer. Jeśli ktoś ma trochę niepotrzebnego czasu może po nią sięgną, jako uzupełnienie. Nie polecam, ale też nie zniechęcam. Wybór pozostawiam wam.
http://my--little-things.blogspot.com/2012/05/drugie-zycie-bree-tanner-stephenie.html
Ilość użytkowników lubiących tę recenzję: 1
Skomentuj (0)
KarolinaGajewicz napisał tę recenzje:
Data dodania: 2011-07-17
Data dodania: 2011-07-17
Moja przygoda ze Zmierzchem była dość nie udana... Podobała mi się tylko 2. część czyli Księżyc w nowiu , bo prawie wcale nie było Edwarda i 4. część gdyż była zaskakująca. Czytałam wszystkie z ciekawości i mimo wszystko, dlatego że książki tej autorki ciągną do siebie nawet po to aby pośmiać się z losów bohaterów.
Po Drugie życie Bree Tanner sięgnęłam gdyż moja mama zakochana we Zmierzchu kupiła ją i ja z czystej ciekawości ją przeczytałam i co dziwne.... spodobała mi się.
Książka opowiada o nowo narodzonej - Bree, która pojawiła się już w 3. części Zaćmieniu. Przedstawia nam świat wampirów z nowej strony. Dowiadujemy się jak została przemieniona i co robiła przed atakiem na rodzinkę Edwarda. Jak okazuje się Bree nie jest krwiożerczą bestią, ale bardzo różni się od swoich pobratymców.
Meyer pisze bardzo lekkim językiem.... Takim trochę pod nastolatki. Brak mojej "ulubionej" postaci wymienianej z imienia jest wspaniałe. Książka pokazuje krwiożercze bestię, a nie jakiegoś wampira, który nawet komplementów nie potrafi prawić i ciągle boi się o swoją ukochaną.... Szczerze jakby ją zamienił w wampira wiele problemów by go ominęło...
No ale wracając do Bree... Nie spodziewałam się, że ona od samego początku będzie takim wyjątkowym wampirem i bardzo żałuję, że Volturi ją zabili.
Już więcej nie zdradzam tylko zapraszam do lektury ;)
Ilość użytkowników lubiących tę recenzję: 1
Skomentuj (0)
JuliaPrzejczowska napisał tę recenzje:
Data dodania: 2011-06-08
Data dodania: 2011-06-08
Na tą książkę natrafiłam przypadkiem kilka dni temu w bibliotece. Zaciekawił mnie jej opis, więc postanowiłam wypożyczyć ją. Oczywiście czytałam Zmierzch, więc nie za bardzo chciałam czytać po raz drugi Zaćmienie, tylko, że z innej perspektywy.
Już na samym początku akcja zaczyna się dziać bardzo szybko. Bree jako jedna z niewielu nowonarodzonych potrafi trzeźwo myśleć. Na jednym z polowań poznaje Diega. Wampira, który jest prawą ręką Riley'ego - ich dowódcy.
Zaczynają się przyjaźnić i poznają razem coraz to nowe tajemnice wampirzego świata. Szybko zaczynają być dla siebie kimś więcej niż przyjaciółmi.
Książka napisana jest w sposób, który znamy z innych książek Meyer, ale jednocześnie jest nieco inny. Relacja nowonarodzonego wampira różni się od narracji Belli po przemianie. Bree jest mniej naiwna, a z drugiej strony niegotowa do podjęcia ryzyka. Woli czekać, aż ktoś podejmie decyzje za nią. Akceptuje zaistniały stan rzeczy, nie pozwalając sobie na dociekliwość. Dopiero Diego otwiera jej oczy na pewne fakty i wywołuje w młodej wampirzycy chęć poznawania swoich możliwości.
Polecam tę książkę nie tylko tym, którzy lubią czyta o losach Belli i Edwarda, ale również tym, którym nie podobała się dotychczas Saga Zmierzch. Według mnie ta część jest zupełnie inna niż poprzednie.
Jedyne czego mi brakowała to niedokładne rozwinięcie niektórych wątków. Mimo, że Diego jest jednym z najważniejszych postaci, to jego historia nie jest zakończona.
Po przeczytaniu tej książki, bardzo żałowałam, że nie skończyła się inaczej. Sądzę, ze gdyby zakończyła się Happy Endem, to wiele osób z niecierpliwością czekałoby na kolejne historie opowiadające o nowonarodzenej wampirzycy - Bree Tanner.
Ilość użytkowników lubiących tę recenzję: 0
Skomentuj (0)
aniusiaczek92 napisał tę recenzje:
Data dodania: 2011-04-27
Data dodania: 2011-04-27
Kolejny raz miałam okazję podziwiać niesamowity warsztat pisarski Stephenie Meyer, autorki jednej z najlepszych wampirzych sag na świecie. Na samym początku zaznaczę jednak, że jestem wielką fanką tejże pisarki, jak i całej Sagi Zmierzch, więc może się zdarzyć, że będę "słodzić" pani Meyer, aczkolwiek postaram się być jak najbardziej obiektywna.
Już na samym wstępie, wiemy czego i kogo będzie dotyczyć cała historia, albowiem sam tytuł książki nam na to wskazuje. Ponadto powieść oparta jest na motywach Zaćmienia, co w konsekwencji owocuje znajomością zakończenia dziejów Bree, eliminując tym samym element zaskoczenia.
Bree Tanner to nowonarodzona, która jest trochę oszołomiona, przestraszona, poniekąd zagubiona, ale mimo wszystko, jest to bardzo inteligenta wampirzyca, która zdecydowanie wyróżnia się na tle zgromadzenie Riley'a. Choć Bree nie posiada żadnego talentu i nie jest jakimś mistrzem kung-fu, to zdecydowanie nie jest postacią nudą, nijaką i można ją polubić. Pisząc o bohaterach muszę wspomnieć o Diegu i Fredzie, którzy również zasłużyli sobie na moją sympatię. Diego skradł mi serce swoją postawą wobec głównej bohaterki oraz tym, że przypominał mi poniekąd Carlisle, natomiast Fred urzekł mnie swoją tajemniczością, zagadkową osobowością, a poza tym zaintrygował mnie jego talent.
Jeśli chodzi o fabułę to przyznaję, że jestem mile zaskoczona tym, co się działo, mimo że wiedziałam jak się skończy cała opowieść, to jednak byłam wszystkim zainteresowana, a poza tym dowiedziałam się wielu nowych rzeczy odnośnie historii przedstawionej w Zaćmieniu. Przyznać muszę, że autorka mile mnie zaskoczyła tym faktem, choć w sumie mogłam się tego po niej spodziewać. Niestety nie jest wyjaśnione, jak wyglądało życie Bree przed przemianą, jak również nie dowiadujemy się dokładnych szczegółów przemiany bohaterki w wampira, co było dla mnie lekkim rozczarowanie, ponieważ jest to niezwykle interesujący i ciekawy wątek, który chciałabym poznać. Minusem Drugiego Życia Bree Tanner jest także mała ilość stron, co w konsekwencji przełożyło się na skromnie rozbudowaną fabułę i niewielką dawkę przekazanych informacji. Mimo to pani Meyer pozwoliła nam poniekąd wejść w skórę wampira i poczuć jego pragnienie, żądze oraz zrozumieć skomplikowany mechanizm postępowania tych nadludzkich istot. Opowieść o Bree uwidacznia czytelnikowi różnice między światem Cullenów a żądnymi krwi, nieokiełznanymi członkami świty Riley'a.
Język powieści oraz styl Meyer po raz kolejny mnie oczarował i zachwycił. Autorka Zmierzchu, jak dla mnie pisze bardzo lekko, dzięki czemu wszystko czyta się łatwo, szybko i przyjemnie, warto również podkreślić, że nie ma to nic wspólnego z prymityzmem, ostatnio tak często spotykanym w książkach.
Mimo że nie jest to powieść bez wad oraz budzi mniejsze zainteresowanie czytelnika niż saga Zmierzch, śmiało mogę ją polecić wszystkim fanom twórczości Stephenie Meyer. Trochę dziwne byłoby, gdybym polecała Drugie życie Bree Tanner zwykłemu czytelnikowi, który nie miał w rękach historii Belli i zapewne nie zrozumiałby większości rzeczy dziejących się w książce.
Ocena: 6,5/10
Ilość użytkowników lubiących tę recenzję: 1
Skomentuj (0)
theApril napisał tę recenzje:
Data dodania: 2011-04-21
Data dodania: 2011-04-21
Niezłe, ale bez rewelacji. Odkąd mój ulubiony Autor (Orson Scott Card) postanowił napisać serię równoległą (Saga Cienia do Sagi Endera) bardzo lubię czytać takie pozycje. Wiadomo – nie da się w jednej książce pociągnąć wszystkich wątków, bo nigdy by się one nie kończyły, więc popieram takie boczne części. Z ciekawością sięgnęłam więc po Bree (z cyklu Zmierzch jej wogóle nie kojarzę, jedynie tyle co z filmu) i, no nie było źle, chociaż Zmierzch czytało mi się lepiej. Tutaj mamy ok. 200 stron historii pewnej młodej wampirzycy i jej krótkiego życia w armii, tworzonej przez Wiktorię i jej „zastępcę”, która powstała po to, aby ukatrupić Bellę. Wiktoria pilnuje jednak, aby ten cel pozostał celem ukrytym, a do wiadomości grupy trafia wersja oficjalna, która odpowiednio zmotywuje młodocianych krwiopijców – czyli mnóstwo nowego jedzenia. W książce opisane jest życie wśród morderców bez zahamowań i rodzących się mimo wszystko pozytywnych relacji, a nawet przyjaźni. Pokazana jest różnica w zachowaniu wampirów, wynikająca z przebywania w konkretnym otoczeniu. Bree trafiła gdzie trafiła, czego skutkiem było smutne zakończenie jej historii. W zasadzie smutne zakończenia obydwu historii, bo przecież, jakby na to nie patrzeć, ginie dwa razy. Została przemieniona i nikt nie zadał sobie trudu opowiedzenia jej o nowych możliwościach jakie daje „drugie życie”, nie uspokajał, że to co czuje jest w takiej sytuacji normalne i nie powiedział co robić, żeby było lżej. Nikt nie powiadomił nowonarodzonych o tym, że obowiązują ich jakieś prawa, że mordowanie bez opamiętania i robienie szumu wokół siebie zapewne sprawi, że prędzej czy później poznają Volturi… No i Bree poznała Felixa.
Ilość użytkowników lubiących tę recenzję: 2
Skomentuj (0)
Urszula napisał tę recenzje:
Data dodania: 2011-01-24
Data dodania: 2011-01-24
"Drugie życie Bree Tanner" to książka warta polecenia ludziom, którzy mają po dziurki w nosie szczęśliwych zakończeń. Choć stanowi ona swoistego rodzaju uzupełnienie do "Zaćmienia" autorstwa pani Stephanie Meyer, spokojnie można ją przeczytać bez sięgania po resztę sagi. Część ta wyjątkowo przypadła mi do gustu, ponieważ, w przeciwieństwie do reszty powieści tej autorki, była nieprzewidywalna. Osoby, które miały okazję zapoznać się z "Zaćmieniem" bądź jego kinową ekranizacją, wiedzą, jak kończą się losy Bree. Pomimo owego faktu, wydarzenia, które mają miejsce między jej przemianą a śmiercią zaskakują.
Tym razem autorka skupiła się bardziej na uczuciach głównej bohaterki, czego brakowało mi w "Zmierzchu" i jego dalszych częściach. Tym razem postać, na której skupiona jest cała nasza uwaga, nie jest typową zagubioną nastolatką, która po przeprowadzce poznaje miłość swojego życia. Teraz sama postać stanowi dla mnie miłe zaskoczenie. Potrafię się z nią utożsamić w znacznie większym stopniu niż było to w przypadku Belli.
Choć powieść nie jest długa, warto ją przeczytać. Wartka akcja, zaskakujące fakty stanowiące uzupełnienie trzeciej części sagi Zmierzch, intrygi, brutalność, brak szczęśliwego zakończenia - to fakty, które przemawiają za przeczytaniem książki. Sporym minusem jest brak podziału na rozdziały - tekst pisany jest jednym ciągiem. Ludziom, którzy mają dość wszechobecnych wampirów również odradzam czytanie.
Według mnie książka warta polecenia nawet dla osób nie przepadających za "Zmierzchem". Stanowi ona przyjemną przeciwwagę dla sielankowego klimatu reszty dzieł pani Meyer.
Ilość użytkowników lubiących tę recenzję: 2
Skomentuj (0)
Violy napisał tę recenzje:
Data dodania: 2011-01-10
Data dodania: 2011-01-10
Z twórczością pani Meyer nie spotykam się po raz pierwszy. Przeczytałam wszystkie jej książki i jestem pod ogromnym wrażeniem jej talentu. Pisze lekko, pewnie i tak, że nie można oderwać oczu od jej książek. Pani Meyer jest jedną z moich ulubionych autorek.
Książka opowiada losy Bree, nowonardzonego wampira, mieszkającego i wychowanego przez Riley'a.W swoim nowym życiu, które trwa 3 miesiące poznaje kogoś wyjątkowego i innego niż wszyscy, Diego. Przy nim nie czuje niepokoju ani strachu o swoje życie. Jednak musi walczyć o życie w walce między nowonarodzonymi a rodziną Cullenów. W starciu okazuje się, że prawda jest całkiem inna...
Pierwsze wrażenie po przeczytaniu ''Drugiego życia Bree Tanner'' ? Książka zdecydowanie za krótka. Tak szczerze nie dowiedziałam się z niej niczego nowego . Życie wampirów po ponownym narodzeniu i ich rządzę krwi opisywał zarówno w sadze ''Zmierzch'' przez Carlise'a jak i Edwarda. Za to z innego punktu podeszłam do Bree. W ''Zaćmieniu'' myślałam o niej głównie jako o wrogu. Zaatakowała Cullenów, była rządna krwi Belli. Po przeczytaniu ''Drugiego życia Bree Tanner'' myślę, że ta dziewczyna jest bardziej podobna do ''żółtookich'' niż do gromady Riley'a. To inteligentna i piękna młoda kobieta, która w swoim poprzednim życiu przeżyła nie jedno.
Jestem pewna, że każdy fan ''Zmierzchu'' po tę książkę sięgnie bądź sięgnął . ''Drugie życie Bree Tanner'' średnio przypadło mi do gustu z powodu swojej objętości.Mimo tego książka została napisana lekkim stylem, czytało się ją przyjemnie. Od zawsze jestem zachwycona stylem pani Meyer, która pisze w sposób szczególny, wyjątkowy. Jako zagorzała fanka sagi polecam ją wszystkim, którzy chcą poznać przygotowania do bitwy i skrawki życia nowonarodzonych.
Ilość użytkowników lubiących tę recenzję: 0
Skomentuj (0)
Lenalee napisał tę recenzje:
Data dodania: 2010-12-31
Data dodania: 2010-12-31
Po przeczytaniu tej książki uświadomiłam sobie, jak wielka więź łączy Stephenie ze Zmierzchem. Jak jakaś niewidzialna pępowina, której nie da się rozerwać. Niektórzy to podziwiają i są z tego powodu szczęśliwi, ale są również osoby, które są tym znudzone i patrzą na to z niesmakiem. Taką osobą jestem między innymi ja.
Historia Bree jest już nam po trosze znana z Zaćmienia. Jeżeli ktoś czytał tę książkę uważnie i dobrze ją zapamiętał - na pewno doskonale wiedział, jak potoczy się ta cała historia. Dlatego też zakończenie nie było dla mnie zaskoczeniem. Przyjęłam je ze stoickim spokojem i chyba nie byłabym nawet zdziwiona, gdyby sprawy przybrały nieco inny obrót. Znajomość tej historii sprawia, że czytamy ją bez większych uniesień. Zero zaskoczenia, zero ekscytacji, brak podwyższonego ciśnienia, brak momentów grozy. Mnie towarzyszyło jedynie (a może aż?) lekkie zaciekawienie, bo naprawdę fajnie było poczytać momenty przygotowania do bitwy i samą bitwę z punktu widzenia kogoś innego niż Belli.
Plus dla autorki za lekki styl, jakim się posługiwała, jednak to u niej normalne, co mnie cieszy. Pisała lekko, ale nie aż za lekko. Płynnie przepływało się między kolejnymi zdaniami, bez większych trudności. Fabuła nie wywołała we mnie żadnych większych wrażeń, bo choć ciekawa, czytałam tę książkę raczej beznamiętnie. Cieszę się, że nie dostrzegłam żadnych większych ubytków językowych, ale często jest to zazwyczaj wina tłumaczenia, a nie autorki.
Teraz mam takie wrażenie, że Stephenie trzyma się czego może, żeby tylko nie rozstawać ze Zmierzchem i jego bohaterami. Już nawet pokusiła się o książkę z punktu widzenia drugoplanowej bohaterki, o której każdy czytelnik na pewno już zapomniał i nie przypomniałby sobie, gdyby nie ta historia. Myślę, że pani Meyer ubiłaby lepszy interes, gdyby odseparowała się od sagi i jej bohaterów, a nie łapała byle czego.
Jestem niemal pewna, że fani sagi zajrzą do tej książki, i choć ja do owych fanów nie należę, z braku laku pokusiłam się o przeczytanie. Nie wyniosłam z tej lektury zupełnie niczego. Cieszę się, że ona przynajmniej nie zabrała mi czasu. Nie zachęcam, nie odradzam. Jeżeli ktoś chce, to przeczyta.
Ilość użytkowników lubiących tę recenzję: 1
Skomentuj (0)
magda napisał tę recenzje:
Data dodania: 2010-12-29
Data dodania: 2010-12-29
Czy pamiętacie zagubioną nowo-narodzoną wampirzycę z "Zaćmienia", która jako jedyna ocalała? Ta książka opowiada właśnie o niej, a raczej o jej życiu tuż po przemianie. Ta powieść pozwoli wam spojrzeć na rodzinę Cullenów innymi oczyma. Dziewczyna opowiada o tym jaką wiedzę wpajali im opiekunowie i o swoich stosunkach z innymi nowo-narodzonymi. Bree wspomina także swoje pierwsze spotkanie z Volturi. Serdecznie polecam tę książkę wszystkim, a z pewnością fanom sagi "Zmierzch". Dzięki niej spojrzycie na wydarzenia dobrze wam znane z zupełnie innej perspektywy.
Ilość użytkowników lubiących tę recenzję: 1
Skomentuj (0)
Komentarze (6)
2011-04-20, 19:04
muchomorek
Nudno, nudno, nudno... Nie polecam.
2011-02-03, 14:01
Speechless
Mnie się podobała. Żałuję, że Meyer postanowiła, żeby Bree w "Zaćmieniu" była tylko przez chwilę. Ale książka jest fajna :)
2011-01-22, 20:59
Uksik
Mnie książka bardzo się podobała. Szkoda, że taka krótka.
Bardzo żałuję, że pani Meyer takie wybrała zakończenie a nie inne.
jednakże nie można jej porównywac do Intruza, czy sagi Zmierzchu :)
2011-01-14, 23:40
azza
Niestety muszę potwierdzić...nic ciekawego,czyta sie może szybko,podobny styl pisania jak przy "Sadze",ale ogólnie NUDA:/
2011-01-05, 17:27
acomnietoO
Książka, mówiąc szczerze fajnie wygląda na półce, ale na tym jej zalety się kończą. Nie jest zbytnio porywająca, a nawet nudna. Jeżeli ktoś lubi twórczość Stephenie Meyer zdecydowanie bardziej polecam "Intruza".
2011-01-01, 00:52
Lenalee
Szczerze nie polecam tej książki. Nudna jak flaki z olejem i nie wnosi w zasadzie niczego...






















