O książce
WŁADCA PIERŚCIENI. Tom 1. Drużyna pierścienia
Autor: Tolkien John Ronald Reuel
Ilość stron: 1544
Wymiary: 235x155
Oprawa: Miękka
Wymiary: 235x155
Oprawa: Miękka
Opis
`Władca Pierścieni` - tłumaczenie Maria Skibniewska Niełatwo powiedzieć, na czym polega tajemnica uroku wywieranego przez `Władcę Pierścieni`. Miał niewątpliwie rację C.S Lewis, pisząc: `Dla nas, żyjących w paskudnym, zmaterializowanym i pozbawionym romantyzmu świecie możliwość powrotu dzięki tej książce do czasów heroicznych przygód, barwnych, przepysznych i wręcz bezwstydnie pięknych opowieści jest czymś niezwykle ważnym`. Równie istotna jest przyjemność, jaką Czytelnik czerpie z odkrywania złożonego, ale logicznie skonstruowanego uniwersum tej opowieści. Umożliwiają to dołączone do książki mapy oraz obszerne dodatki.Dyskusje
Pozostałe książki tego autora
Wszystkie recenzje
theApril napisał tę recenzje:
Data dodania: 2011-01-02
Data dodania: 2011-01-02
No cóż… Przez niektóre książki trzeba się przedzierać jak przez zaspę śnieżno-lodową - powoli, z trudem, i z raczej zaciśniętą szczęką niż z przyjemnością. I dla mnie Drużyna Pierścienia to właśnie taka książka. Męczyłam się z nią przez miesiąc, dokańczając wyłącznie po to, aby móc powiedzieć "przeczytałam" i nie musieć do niej zaglądać. To było straszne! Co dziwne, film mi się bardzo podobał i często do niego wracam, więc może problem tkwił w tłumaczeniu? Choć podobno tłumaczka była najlepsza z opracowań dostępnych na rynku… Ale do rzeczy. Zdaniem najlepiej podsumowującym moje męki straszliwe będzie, dosyć często napotykane w Internecie streszczenie /luźny cytat/: "Książka, a w zasadzie cykl Władca Pierścieni, opisuje jak to przez trzy części dwóch hobbitów idzie, niosąc pewien pierścień, żeby go wrzucić do dziury, która jest bardzo daleko, a jak tam już doszli, to wracali"... Opis wręcz nieprawdopodobnie trafnie opisuje moje wrażenia - jednym słowem: nuda. Czym sama byłam zdziwiona. Uznaję wielkość Autora, jego talent i wyjątkową dbałość o szczegóły (stworzenie języka elfów jest czymś nadzwyczajnym), treści też są dla mnie ciekawe - więc dlaczego miałam ochotę zrobić z tej książki nożyczkami puzzle? Ale jak tylko zbiorę w sobie na tyle siły, żeby przypuścić na nią atak po raz drugi, to się okaże, czy to czas był zły, czy też po prostu będziemy do siebie z Drużyną Pierścienia podchodzić już zawsze z rezerwą. Oczywistym jest, że pozostałe dwie części ominęłam szerokim łukiem, ale jak kolejne podejście do tomu pierwszego rzuci jaśniejsze światło, to kto wie...
Ilość użytkowników lubiących tę recenzję: 16
Skomentuj (13)



























