Więcej
Autorzy (5)
Grupy (11)
Ostatnia aktywność: 2012-04-06 21:40:55
Ostatnia aktywność: 2012-05-06 22:28:13
Ostatnia aktywność: 2012-05-15 12:56:06
Ostatnia aktywność: 2012-04-19 11:00:26
Ostatnia aktywność: 2012-03-11 22:55:34
Przeczytane serie
Ostatnie recenzje (21)
Książka: DZIEWCZYNY Z HEX HALL
Autor: Rachel Hawkins
Data dodania: 2012-04-21
Zanim sięgnęłam w końcu po „Dziewczyny z Hex Hall” wahałam się bardzo długo. Nie przekonywały mnie zachęty przyjaciół, ani nawet pozytywne recenzje. Widząc okładkę, na myśl przychodziły mi od razu główne bohaterki będące ‘zbuntowanymi’ nastolatkami. W końcu jednak odważyłam się i z pewnym niepokojem otworzyłam pierwszą stronę.
Rachel Hawkins, zanim została pisarką, uczyła angielskiego w szkole średniej w Alabamie. Teraz pracuje nad kolejnym tomem trylogii o Hex Hall. Rachel twierdzi, że nie jest czarownicą, choć jej byli uczniowie mogliby się z nią nie zgodzić... Jej pierwsza powieść została wydana przez Hyperion w marcu 2010.
Główną bohaterką powieści jest niejaka Sophie Mercer, szesnastoletnia dziewczyna, która skrywa wielki sekret. Jest czarownicą.
"Bycie czarownicą z całą pewnością nie okazało się ani trochę tak fajne, jak się spodziewałam. Na przykład wcale nie mogę latać na miotle (poprosiłam mamę o to, kiedy tylko ujawnił się mój talent, ale ona odmówiła, więc musiałam jeździć autobusem jak inni). Nie mam ksiąg z zaklęciami ani gadającego kota (alergia), a poza tym i tak nie miałabym nawet pojęcia, skąd brać takie składniki jak na przykład oko traszki."
Historia rozpoczyna się podczas studniówki, kiedy to Sophie próbuje pomóc swojej koleżance. Cała akcja kończy się jednak niepowodzeniem i zostaje ona zesłana za karę do Hekate Hall – poprawczaka dla czarownic, zmiennokształtnych, wiedźm i innych nadnaturalnych istot. Wkrótce po swoim przybyciu dowiaduje się o tragicznych rzeczach, które niedawno miały tam miejsce.
"Hekate Hall jest za długie, wszyscy mówią Hex Hall"
Pomimo mojego wcześniejszego nieco sceptycznego podejścia do tejże powieści – pochłonęła mnie ona bez reszty od pierwszej strony. Wielkim plusem jest to, że akcja ciągle gna do przodu, dzięki czemu czytelnik nie ma czasu na nudę. Im dłużej czytamy, tym więcej się dowiadujemy, często zaskoczyć mogą nas również zwroty akcji.Styl autorki jest bez wątpienia lekki i dość ciekawy, całość czyta się niesamowicie przyjemnie. Język nie jest zbyt wygórowany, powieść będzie więc łatwa w odbiorze dla każdego. Na wielki plus zasługuje również poczucie humoru autorki, wiele razy podczas lektury śmiałam się razem z bohaterami.Niektóre elementy mogą przypominać nam nieco inne powieści z gatunku. Schematycznością ocieka również wątek miłosny. Jest zła piękność, związana z najprzystojniejszym facetem w szkole – do którego wzdycha większość dziewczyn. Na szczęście zakończenie ratuje nieco powieść w moich oczach, ponieważ było wręcz zaskakujące. Po skończeniu „Dziewczyn z Hex Hall” czułam pewien niedosyt i przede wszystkim ciekawość o to, co będzie dalej. Zainteresował mnie wątek ojca Sophie i ku mojemu rozczarowaniu, w tej części nie mamy okazji by go bliżej poznać. W trakcie czytania widzimy jednak zmiany jakie zachodzą w bohaterce i dopiero na końcu utworu możemy zobaczyć, kim tak naprawdę ona jest.Podsumowując, pomimo kilku wad które dostrzegłam w tej powieści – mogę z czystym sumieniem wszystkim ją polecić. Czyta się ją bardzo przyjemnie i łatwo, będzie więc idealną odskocznią od nieco cięższych lektur. Polecam.
Książka: CZAROWNICE Z SALEM FALLS
Autor: Picoult Jodi
Data dodania: 2012-04-08
W małym miasteczku Salem Falls zjawił się Jack St. Bride. Niegdyś nauczyciel w prywatnej szkole, został jednak zwolniony z powodu zakochanej w nim uczennicy, która wytoczyła przeciw niemu proces o gwałt. Zatrudnia się w restauracji jako pomywacz, wkrótce między nim a właścicielką Addie zaczyna rodzić się uczucie.
W każdej swojej powieści Jodi Picoult porusza kolejny istotny problem ludzkiego życia z którym spotykamy na co dzień, nawet jeśli nie dotyka nas bezpośrednio. Tym razem mamy do czynienia ze skazaniem niewinnego człowieka, bezpodstawnymi oskarżeniami, gwałtem oraz opinią, która odciska na nas swoje piętno raz na zawsze.
Postacie z pewnością nie należą do osób, które były rozpieszczane przez życie. On - doktor historii, dwukrotnie niesłusznie oskarżany. Ona - w przeszłości zgwałcona, wciąż cierpi po stracie córki. Są oni wielowymiarowi, nie ma w nich grama przeidealizowania dzięki czemu możemy się z nimi utożsamiać.
W powieści przedstawiona zostaje również grupka dziewczyn, których zapewnienia zostają postawione przeciw zeznaniom już raz skazanego mężczyzny.
Całość jest podzielona na małe podrozdziały, dzięki czemu możemy w każdej chwili przerwać czytanie i po chwili do niej wrócić.
Język jest prosty i zrozumiały dla każdego, opisy krótkie a dialogi ciekawe. Zakończenie mnie nie rozczarowało, choć muszę przyznać iż nie było trudne do przewidzenia.
Z czystym sumieniem mogę polecić powieści tej autorki czytelnikom w każdym wieku. Potrafi ona w sposób wręcz doskonały przedstawić niecodzienną historię oraz idealnie uchwycić poruszany temat. Z pewnością nie było to moje ostatnie spotkanie z Jodi Picoult. Niecierpliwie wyczekuję kolejnych jej dzieł.
Poznajemy tutaj historię Gemmy, zwykłej szesnastoletniej dziewczyny. Na lotnisku w Bangkoku kłóci się z rodzicami i idzie na kawę by ochłonąć. I wtedy nadchodzi moment, który znacząco wpływa na jej życie. Spotyka tam wysokiego, niebieskookiego przystojnego faceta, który płaci za jej napój. Po krótkiej rozmowie zaczyna jednak źle się czuć, po czym mdleje.
Budzi się w miejscu, którego nigdy wcześniej nie widziała.
„- Gdzie jestem? (…)
- Jesteś tutaj – powiedziałeś. – Jesteś bezpieczna.”
W miejscu w którym przebywają, dziewczyna zdana jest jedynie na swojego porywacza, ponieważ w pobliżu nie ma żadnej cywilizacji. Początkowo jest przerażona, później dochodzi do tego również złość i frustracja, które motywują ją do licznych prób ucieczki. Oprócz negatywnych emocji skierowanych do Tylera, z czasem pojawiają się również te pozytywne.
Powieść porusza tematy dość kontrowersyjne, takie jak porwanie. Mamy wyjątkowo dokładny wgląd w myśli i emocje głównej bohaterki, ponieważ całość napisana jest dość nietypowo - w formie listu, który dziewczyna adresuje do swojego porywacza. Zaskakująca jest przede wszystkim jego objętość. Pierwszy raz spotkałam się z czymś podobnym, acz muszę przyznać że jest to ciekawe.
Już na pierwszej stronie mamy okazję przeczytać pochwałę od odkrywcy Harrego Pottera, z którą muszę się w stu procentach zgodzić. Styl autorki jest lekki i niesamowicie wciągający.
Postacie są niesamowicie złożone, mają swoje wady oraz zalety. Z pewnością nie można określić ich mianem nudnych czy też schematycznych.
Oprócz kontrowersyjnych tematów o których wspomniałam wcześniej, w powieści jest również wspomniany syndrom sztokholmski - czyli przypadłość, na którą często cierpią ofiary porwań. Czy uczucie, którym Gemma obdarzyła Tylera było tylko owym syndromem? A może czymś więcej? Osobiście skłaniałabym się bardziej ku drugiej opcji.
Pierwszy raz widząc okładkę, poczułam zniechęcenie. Zarys twarzy dziewczyny, motyle, kajdanki oraz klucz z sercem - wszystkie te elementy przywodzą na myśl raczej pamiętnik zakochanej nastolatki, niż porywającą opowieść jaką jest "Uprowadzona".
Cała historia jest porywająca i dość niezwykła. Po przeczytaniu długo byłam pod jej wpływem i myślę, że wrócę do niej jeszcze nie raz.
Zakończenie nie jest jednoznaczne, przedstawione nam zostają różne możliwości zakończenia.
Myślę, że "Uprowadzoną" mogę z czystym sumieniem polecić czytelnikom w każdym wieku. Z niecierpliwością wyczekuję również kolejnych dzieł autorki.
„Opowiedziałeś mi keidyś o roślinach [...] które czekają na deszcz, [...] że będą czekać latami, jeśli będzie trzeba, że prawie umrą, zanim znów urosną. Ale jeśli tylko spadną pierwsze krople wody [...] znów będą miały szansę. Pewnego dnia [...] wrócisz, beze mnie, i znów poczujesz deszcz. I tym razem wyrośniesz prosto do słońca. Wiem, że tak się stanie.”
kochamy-ksiazki.blogspot.com













