przypisane tagi:
kategorie:
kategorie:
Problemy dotyczące książek
Temat:
poprawki
Utworzył:
mwoznicaur
Odpowiedzi: 88
Odwiedzin: 1439
Ostatnia aktywność: 2012-05-14
Ogólne
Temat:
Konkursy na portalu
Utworzył:
pawel512
Odpowiedzi: 33
Odwiedzin: 450
Ostatnia aktywność: 2011-02-28
Propozycje nowych funkcjonalności
Temat:
Hasło portalowe
Utworzył:
Belizaris
Odpowiedzi: 30
Odwiedzin: 1036
Ostatnia aktywność: 2012-01-23
Więcej
Autorzy (8)
Grupy (10)
Świat dysku
Członków: 15
Ostatnia aktywność: 2011-07-27 21:20:13
Świat dysku zachwyca, pobudza do marzeń i uśmiechu....
Ostatnia aktywność: 2011-07-27 21:20:13
Stephen King
Członków: 34
Ostatnia aktywność: 2012-01-11 21:34:09
Ogólnie - wszystko co z Kingiem związane. Dyskusje na temat książek Kinga, ekranizacji na ich podstawie oraz jego stylu pisania.
Ostatnia aktywność: 2012-01-11 21:34:09
Horrory
Członków: 23
Ostatnia aktywność: 2012-03-13 19:07:53
Grupa dla miłośników książek o tematyce grozy oraz horrorów tych z ekranu :)
Ostatnia aktywność: 2012-03-13 19:07:53
Pasjonaci pióra
Członków: 77
Ostatnia aktywność: 2012-05-06 10:29:14
Miejsce dla ludzi kreatywnych, którym nieobce są męki twórcze i radość kreowania; uwielbiających zabawę słowem i formą (proza, poezja, publicystyka) :). A także dla osób zafascynowanych geniuszem wielkich twórców.
Ostatnia aktywność: 2012-05-06 10:29:14
Parkliteracki.pl
Członków: 71
Ostatnia aktywność: 2012-04-24 15:44:59
Oficjalna grupa serwisu Parkliteracki.pl. W grupie tej można dyskutować i omawiać problemy dotyczące serwisu. Zgłaszać nowe pomysły i błędy. Każdy użytkownik może do niej dołączyć i podzielić się swoimi opiniami. Zapraszamy do aktywnej dyskusji.
Ostatnia aktywność: 2012-04-24 15:44:59
Przeczytane serie
Cykl Wiedźmiński - Andrzej Sapkowski
Wiedźmin to postać stworzona przez Andrzeja Sapkowskiego. Cykl Wiedźmiński opowiada o przygodach Wiedźmina Geralta, barda Jaskra oraz miłości Geralta i czarodziejki Yennefer z Vengerbergu. Koleje losu Geralta ukazują nam przemiany jakie dokonują się w nim podczas jego podróży po świecie, ilustrując nam tym samym rozwój osobowości rzeczonego wiedźmina. Wiedźmini zrzeszeni w tajnym bractwie są szkoleni od dziecka w sztuce zabijania potworów, która jest ich źródłem utrzymania. W swoim postępowaniu kierują się tzw. Kodeksem Wiedźmina. Aby stworzyć wiedźmina mistrzowie z Kaer Morhen poszukują porzuconych dzieci, sierot lub tzw. dzieci-niespodzianek (tak było w przypadku Geralta). Po serii szkoleń mali wiedźmini zostają poddani tzw. Próbie Traw w celu przygotowania ich do walki z truciznami i potworami, której większość nie przetrwa. Zmiany, której po niej pozostają w ciele wiedźmina, pozwalają mu na osiągnięcie możliwości, których pozbawiony jest zwykły człowiek. Wiedźmini są odludkami - zarówno ze względu na swój wygląd, jak również z powodu swoich obyczajów - stronią od ludzi. Wyróżniają się strojem, oporządzeniem, bronią i sposobem bycia.
Seria o Geralcie z Rivii ukazuje nam idealną w zamyśle maszynę do zabijania, która wcale tak doskonała nie jest. Po szkoleniu Geralt zachowuje część wspomnień z dzieciństwa, przez co nie jest tak "zaprogramowany" jak reszta wiedźminów, co przysparza mu licznym trudności. Mimo nieszczęśliwej i niewątpliwie toksycznej relacji jaka łączy go z Yennefer Geralt w ostatecznym rozrachunku zyskuje więcej niż traci.
Opowieści z Narnii
Cykl siedmiu powieści fantasy dla dzieci napisanych przez C.S. Lewisa. Uważany za klasykę literatury dziecięcej.
PAMIĘTNIKI WAMPIRÓW
Dwa wampiry. Dwaj nienawidzący się bracia. I piękna dziewczyna, której obaj pragną…
Elena: piękna i popularna, może mieć każdego chłopaka.
Stefano: tajemniczy i mroczny, wydaje się jedynym chłopakiem odpornym na wdzięki Eleny.
Damon: seksowny, niebezpieczny i opętany żądzą zemsty na Stefano – bracie, który go zdradził.
Połączy ich uczucie, które może się okazać równie zabójcze jak blask słońca…
Akademia Wampirów
Akademia wampirów to cykl powieściowy, który pokochały już miliony czytelników. Często jest porównywany ze „Zmierzchem” Stephanie Meyer. W szkole imienia świętego Władimira wampiry czystej krwi – moroje – uczą się posługiwać swoimi nadnaturalnymi darami, a mieszańce – dampiry – szkolą się na ich opiekunów i oddanych strażników. Posępne mury kryją jednak więcej mrocznych tajemnic, niż można by podejrzewać. Lissie Dragomir, morojce ze szlachetnego rodu, grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Czy dampirka Rose, połączona z nią telepatyczną więzią, zdoła ochronić przyjaciółkę?
Cytaty (4)
Ostatnie recenzje (74)
„Bezzmienna” to druga część napisanej przez Gail Carriger serii opowiadającej o przygodach Alexii Tarabotti i jej niezawodnej parasolki. Pierwszym tomem, „Bezduszną”, byłam głęboko zachwycona, książka ta szczerze mnie urzekła i oczarowała, nie miałam więc wątpliwości, co do tego, iż „Bezzmienna” również okaże się fantastyczną i pochłaniającą bez reszty lekturą. Mimo iż nie miałam wobec niej zbyt większych oczekiwań, to i tak przeczuwałam, iż będę tą książką równie głęboko zachwycona, co pierwszą częścią. Nie zawiodłam się.
Mogłoby się wydawać, iż Alexia Tarabotti, teraz już lady Maccon, wiedzie spokojne, dostatnie i bezstresowe życie. Jest to jednak tylko złudzenie, szczególnie wtedy, gdy Alexię budzi wściekły wrzask jej męża, a jakiś czas później znika on w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach, nie pozostawiając żadnej wiadomości, zostawiając jednocześnie na głowie Alexii watahę pełną wilkołaków. Co stoi za tajemniczym zniknięciem lorda Maccona? Aby się o tym przekonać, jego małżonka postanawia wybrać się do Szkocji, gdzie to nie odnalezienie jej męża będzie największym wyzwaniem, które na nią czeka.
Mimo iż jest to lektura bardzo cienka i niezbyt obszerna, czytanie jej zajęło mi dużo więcej czasu niż czytanie pierwszej części, bo o ile z „Bezduszną” rozprawiłam się w kilka godzin, „Bezzmienna” towarzyszyła mi przez kilka dni, choć spodziewałam się, że po kilku godzinach będę mogła odłożyć tę książkę na półkę. Nie oznacza to wcale, iż książka ta była gorsza od swojej poprzedniczki, ponieważ obie zauroczyły mnie równie mocno, obie czytałam z wielką przyjemnością. „Bezzmienna” to niezwykle wciągająca lektura, historia pochłaniająca bez reszty. Autorka książki w znakomity sposób posługuje się humorem, w niektórych momentach do łez rozbawiając czytelnika. Język charakteryzowany na ten z dawnej epoki już od pierwszej strony wciąga w niezapomniany wiktoriański klimat.
O ile bardzo polubiłam bohaterów w pierwszej części, w „Bezzmiennej” jeszcze bardziej ich pokochałam. W pamięć zapada każdy z bohaterów. Bezpośrednia Alexia, gburowaty lord Maccon, Ivy wraz ze swoim zamiłowaniem do nieatrakcyjnych, często wręcz odpychających kapeluszy, a – dla mnie – w szczególności mówiący kursywą lord Akledama, który jest jedną z najcieplejszych i najsympatyczniejszych postaci z tej książki. Pojawiają się także nowe postacie, jak na przykład Madame Lefoux. Nie wszystkie od razu wzbudziły moje zaufanie, przy niektórych musiało minąć sporo czasu, nim poczułam do nich nić sympatii.
Byłam zdziwiona, gdy odkryłam, iż udało mi się przewidzieć rozwiązanie kilku sytuacji, gdyż nigdy nie posądziłabym tej książki o najmniejszą nawet przewidywalność. Nie uważam tego za jakikolwiek minus, przyznać muszę, iż wcielenie się w Sherlocka Holmesa sprawiło mi dużą radość i satysfakcję. Ową przewidywalność wynagrodziło mi zakończenie książki, które było tak zaskakujące, iż wbiło mnie w fotel i jedynie zaostrzyło mój apetyt na trzecią część. „Bezzmienna” okazała się wciągającą, przyjemną i odprężającą lekturą, zachęcam więc do jej przeczytania.
Ilość użytkowników lubiących tę recenzje: 0
Skomentuj (0)
Lenalee napisał recenzję:
Książka: DZIEWCZYNY Z HEX HALL. DIABLE SZKŁO.
Autor: Rachel Hawkins
Data dodania: 2012-01-14
Książka: DZIEWCZYNY Z HEX HALL. DIABLE SZKŁO.
Autor: Rachel Hawkins
Data dodania: 2012-01-14
Czytanie pierwszej części „Dziewczyn z Hex Hall” przyniosło mi wspaniałą rozrywkę, aczkolwiek nie spodobała mi się ta książka na tyle, by uznać ją za rewelacyjną. Wiedziałam, że zabiorę się za drugą część, bo bardzo chciałam poznać dalsze losy bohaterów tej książki, ale czy spodziewałam się tego, że drugi tom okaże się być dwa razy lepszy od poprzedniego? Że oczaruje i wciągnie mnie tak bardzo, że przez dłuższy czas nie będę w stanie myśleć o niczym innym? Że sprawi, iż trzecią część będę chciała przeczytać jeszcze w tej samej chwili, w której przewróciłam ostatnią kartkę „Diablego szkła”? Nie, na to nie byłam przygotowana.
„Diable szkło” to drugi tom trylogii napisanej przez Rachel Hawkins. W tej części główna bohaterka książki, Sophie Mercer, wyjeżdża na wakacje do Londynu z dwójką przyjaciół, aby odpocząć po pełnym wrażeń semestrze w Hekate Hall, który pomógł jej dowiedzieć się, że jest demonem, o czym nie miała pojęcia. Wbrew pozorom odpoczynek to ostatnia rzecz, na którą może liczyć Sophie. Czeka ją spotkanie z Archerem Crossem, który skradł jej serce oraz wiele innych niespodzianek, które kompletnie zmienią jej życie.
„Sądziłam, że jak zwykle odpowie coś w stylu: „Ależ Sophie, to wykluczone, bowiem… TRUDNE SŁOWO, jak również TRUDNE SŁOWO, a zatem ABSTRAKCYJNA PUENTA”.”
Książka ta była jedną z najprzyjemniejszych lektur w ostatnich dniach, posiada ona praktycznie wszystko, czego po tej powieści oczekiwałam. Jest zabawną lekturą, w wielu momentach ciężko było mi się powstrzymać od parsknięcia śmiechem. Dzięki świetnemu humorowi lektura ta jest bardzo sympatyczną powieścią, która szybko wzbudziła mój entuzjazm. Można w niej znaleźć również chwile pełne dramatyzmu, w których napięcie sięga granic i do końca nie wiadomo, co się tak naprawdę wydarzy. Autorka ukrywa przed czytelnikiem zakończenie książki do ostatniej strony i nie sposób nawet domyślić się, jak mogłaby się ta powieść zakończyć.
„Diable szkło” okrywa przed czytelnikiem nowe, ciekawe postacie, ale przybliża również charakter pozostałych. Dzięki temu można znacznie bardziej ich poznać i zżyć się z nimi, ponieważ dzięki bliższemu ich przedstawieniu bohaterowie sprawiają wrażenie jakby rzeczywistych postaci. Niemalże każdy z bohaterów wzbudził moją sympatię, prawie każdego w jakiś sposób udało mi się polubić. Doceniam to, iż nie ma w tej lekturze dwóch takich samych postaci, o takich samych charakterach – każdy z nich jest inny, ma własną, indywidualną osobowość, jest niepowtarzalny i oryginalny.
„- To, co nas łączy, stanowi jedyną prawdę w moim życiu. Tylko t y jesteś w nim prawdziwa. I mam już dosyć udawania, że cię nie pragnę.
- Ojejku, Cross, jak widzę, minąłeś się z powołaniem. Zostaw w spokoju demony i weź się za pisanie poezji miłosnej.
- Przymknij się – mruknął, schylając głowę do kolejnego pocałunku”.
Nie spodziewałam się, iż książka ta wzruszy mnie w jakikolwiek sposób, a już pewnością nie byłam przygotowana na to, że wyciśnie ze mnie łzy. Mimo iż jestem osobą, która bardzo łatwo się wzrusza, która przepłakała prawie każdą przeczytaną w swoim życiu książkę, byłam zaskoczona tym, jak łatwo pozwoliłam na to, by łzy spłynęły mi po policzkach. „Diable szkło” wciągnęło mnie tak bardzo, że nie oderwałam się od tej książki, dopóki nie przewróciłam ostatniej kartki.
Jestem zaskoczona tym, jak bardzo spodobała mi się ta książka, biorąc pod uwagę fakt, jakie wrażenie wywarła na mnie pierwsza część. Niemniej jestem zadowolona z lektury, cieszę się, że miałam możliwość ją przeczytać i z niecierpliwością czekam na trzeci tom. Polecam tę książkę każdemu, kto oczekuje na dawkę napięcia, na lekturę wciągającą i wyciskającą z oczu łzy. Na powieść, w której świat przedstawiony jest tak realistyczny, jakby znajdował się tuż za rogiem. Śmiało mogę uznać, że tą książką autorka skutecznie usunęła w niepamięć moje mieszane wrażenia po przeczytaniu „Dziewczyn z Hex Hall”.
„Diable szkło” to drugi tom trylogii napisanej przez Rachel Hawkins. W tej części główna bohaterka książki, Sophie Mercer, wyjeżdża na wakacje do Londynu z dwójką przyjaciół, aby odpocząć po pełnym wrażeń semestrze w Hekate Hall, który pomógł jej dowiedzieć się, że jest demonem, o czym nie miała pojęcia. Wbrew pozorom odpoczynek to ostatnia rzecz, na którą może liczyć Sophie. Czeka ją spotkanie z Archerem Crossem, który skradł jej serce oraz wiele innych niespodzianek, które kompletnie zmienią jej życie.
„Sądziłam, że jak zwykle odpowie coś w stylu: „Ależ Sophie, to wykluczone, bowiem… TRUDNE SŁOWO, jak również TRUDNE SŁOWO, a zatem ABSTRAKCYJNA PUENTA”.”
Książka ta była jedną z najprzyjemniejszych lektur w ostatnich dniach, posiada ona praktycznie wszystko, czego po tej powieści oczekiwałam. Jest zabawną lekturą, w wielu momentach ciężko było mi się powstrzymać od parsknięcia śmiechem. Dzięki świetnemu humorowi lektura ta jest bardzo sympatyczną powieścią, która szybko wzbudziła mój entuzjazm. Można w niej znaleźć również chwile pełne dramatyzmu, w których napięcie sięga granic i do końca nie wiadomo, co się tak naprawdę wydarzy. Autorka ukrywa przed czytelnikiem zakończenie książki do ostatniej strony i nie sposób nawet domyślić się, jak mogłaby się ta powieść zakończyć.
„Diable szkło” okrywa przed czytelnikiem nowe, ciekawe postacie, ale przybliża również charakter pozostałych. Dzięki temu można znacznie bardziej ich poznać i zżyć się z nimi, ponieważ dzięki bliższemu ich przedstawieniu bohaterowie sprawiają wrażenie jakby rzeczywistych postaci. Niemalże każdy z bohaterów wzbudził moją sympatię, prawie każdego w jakiś sposób udało mi się polubić. Doceniam to, iż nie ma w tej lekturze dwóch takich samych postaci, o takich samych charakterach – każdy z nich jest inny, ma własną, indywidualną osobowość, jest niepowtarzalny i oryginalny.
„- To, co nas łączy, stanowi jedyną prawdę w moim życiu. Tylko t y jesteś w nim prawdziwa. I mam już dosyć udawania, że cię nie pragnę.
- Ojejku, Cross, jak widzę, minąłeś się z powołaniem. Zostaw w spokoju demony i weź się za pisanie poezji miłosnej.
- Przymknij się – mruknął, schylając głowę do kolejnego pocałunku”.
Nie spodziewałam się, iż książka ta wzruszy mnie w jakikolwiek sposób, a już pewnością nie byłam przygotowana na to, że wyciśnie ze mnie łzy. Mimo iż jestem osobą, która bardzo łatwo się wzrusza, która przepłakała prawie każdą przeczytaną w swoim życiu książkę, byłam zaskoczona tym, jak łatwo pozwoliłam na to, by łzy spłynęły mi po policzkach. „Diable szkło” wciągnęło mnie tak bardzo, że nie oderwałam się od tej książki, dopóki nie przewróciłam ostatniej kartki.
Jestem zaskoczona tym, jak bardzo spodobała mi się ta książka, biorąc pod uwagę fakt, jakie wrażenie wywarła na mnie pierwsza część. Niemniej jestem zadowolona z lektury, cieszę się, że miałam możliwość ją przeczytać i z niecierpliwością czekam na trzeci tom. Polecam tę książkę każdemu, kto oczekuje na dawkę napięcia, na lekturę wciągającą i wyciskającą z oczu łzy. Na powieść, w której świat przedstawiony jest tak realistyczny, jakby znajdował się tuż za rogiem. Śmiało mogę uznać, że tą książką autorka skutecznie usunęła w niepamięć moje mieszane wrażenia po przeczytaniu „Dziewczyn z Hex Hall”.
Ilość użytkowników lubiących tę recenzje: 0
Skomentuj (0)
Starożytnym Egiptem zaczęłam fascynować się już w dzieciństwie, a wszystko to zaczęło się od bajki, którą oglądałam we wczesnych latach podstawówki – Papirus. Przygody młodego rybaka na tle starożytnego Egiptu i postacie egipskich bóstw zafascynowały mnie tak bardzo, że śledziłam później każdy film dotyczący starożytnego Egiptu czy samej jego mitologii. Teraz staram się czytać każdą książkę i oglądać każdy program mówiący o starożytnym Egipcie, dlatego gdy tylko usłyszałam o nowej książce Ricka Riordana, „Czerwona piramida”, wiedziałam, że będzie ona tą lekturą, której nie mogę przepuścić.
Carter i Sadie są rodzeństwem, jednak odkąd zmarła ich mama, stosunki między nimi zdecydowanie nie są takie, jak na początku. Carter podróżuje wraz z ojcem, Juliusem Kane, który jest wybitnym egiptologiem, dziewczyna natomiast mieszka w Londynie wraz ze swoimi dziadkami. Gdy nadchodzi czas spotkania rodzinnego, Julius Kane zabiera rodzeństwo do Muzeum Brytyjskiego. Tam dochodzi do tragicznego wydatku, podczas którego ojciec rodzeństwa zostaje uwięziony i wygnany, a na wolność wydostają się egipskie bóstwa, na czele z Setem, bogiem ciemności, który pragnie zniszczyć ich rodzinę. Carter i Sadie ratują się ucieczką, jednak wiedzą, że nieubłaganie zbliża się ten moment, w którym będą musieli razem stawić czoło potężnemu bóstwu.
Zawsze dużo łatwiej jest mi przyswoić fakty na temat danej epoki, danego kraju lub wydarzeń z takich książek, niż z typowych podręczników szkolnych, dlatego „Czerwoną piramidę” uważam za wspaniałą lekcję lub po prostu utrwalenie faktów, o których wiedziałam już wcześniej. Cała historia ukazana jest w sposób niezwykle przystępny, jest to przede wszystkim zasługa lekkiego i momentami zabawnego języka autora, dzięki któremu wykreowany przez niego świat wydaje się być tak bardzo realistyczny, że sama miałam wrażenie, jakbym znajdowała się razem z głównymi bohaterami w danym miejscu i czasie. Ta książka wciąga niesamowicie i wcale nie musiałam długo czekać na to, żeby przenieść się do świata Cartera i Sadie. I choć cała akcja dzieje się we współczesności, to w wielu momentach miałam wrażenie, jakby starożytny Egipt witał mnie z otwartymi ramionami.
Historię poznajemy w postaci nagrania, w którym narratorami są raz Sadie, a raz Carter. Narracja co jakiś czas się zmienia, dzięki czemu czytelnik ma możliwość poznać przygody bohaterów z punktu widzenia i Sadie i jej brata, Cartera. Uważam to za wspaniałe rozwiązanie, ponieważ bohaterowie ci różnią się od siebie diametralnie i wymienianie narracji pomiędzy tą dwójką jest bardzo ciekawym doświadczeniem. Sadie to dziewczyna niewahająca się, niebojąca się wyzwań i podejmująca szybkie decyzje. Jej brat jest całkowitym przeciwieństwem i choć zdarzają się między nimi spięcia i sprzeczki, rodzeństwo potrafi się ze sobą porozumieć. Utrata ojca znacznie ich do siebie zbliża, Carter i Sadie uczą się ufać sobie na nowo, spędzają ze sobą znacznie więcej czasu i odnawiają więź, która uległa zniszczeniu jakiś czas temu.
Jako iż istotną rolę odgrywają w tej książce bóstwa, Rick Riordan znaczną jej część poświęcił egipskiej mitologii, która dla mnie osobiście jest niezwykle fascynująca i z wielką przyjemnością czytam jakąkolwiek wzmiankę na jej temat, która wpadnie mi w ręce. Charaktery bóstw, które stały się wolne po wypadku w Muzeum Brytyjskim wcale nie różnią się od charakterów zwykłych ludzi. Potrafią być one złe, zdenerwowane, a także szczęśliwe i dowcipne. Wspaniałym doświadczeniem było czytanie ich przekomarzanek, nie sposób było się wtedy nie uśmiechnąć.
Książkę tę polecam nie tylko osobom, które fascynują się, bądź są choć trochę zainteresowane Egiptem i jego mitologią. Jest to także wspaniała lektura dla ludzi, którzy oczekują ciekawej przygody i pragną być bez reszty pochłonięci przez jakąś powieść. Ja uważam „Czerwoną piramidę” za wspaniale spędzony czas, z czystym sumieniem wpisuję tę książkę na listę ulubionych lektur i z niecierpliwością czekam na kolejne części przygód rodzeństwa Kane.
Ilość użytkowników lubiących tę recenzje: 0
Skomentuj (0)
Shoutbox (19)
2012-03-04, 13:39
Karmelowa
Och, dopiero teraz zauważyłam Twoją wiadomość. Przepraszam, że tak późno odpisuję, ale w końcu "lepiej późno niż wcale". ;) "Las Zębów i Rąk" to rzeczywiście genialna książka. Już sam tytuł jest dla mnie niesamowicie zachęcający do przeczytania. A styl pisania autorki - brak mi słów. :) Właśnie zabieram się do napisania recenzji, tak więc zachęcam do przeczytania za parę dni.
Pozdrawiam. :)
2012-01-15, 13:25
yuuki92
Dziękuję za zaproszenie! ;-)
2012-01-14, 17:35
WinterInes87
Dziękuję za zaproszenie :)
2011-06-11, 18:02
haveme24
Jak się masz?
my name is Miss Amanda widziałem swój profil tutaj i staje się interesujące budować dobre stosunki z wami, skontaktuj się ze mną w mój prywatny adres e-mail (amanda_agwai@yahoo.com) powiem wam więcej o sobie, a także dać ci moje zdjęcie natychmiast i usłyszeć od ciebie. czekam na twój mail.
Dzięki.
2011-04-19, 18:21
Idealistka
Witam wśród pasjonatów pióra:)
2011-01-15, 21:00
Lenalee
Czekamy z cierpliwością. :)
2011-01-08, 20:23
master16
slyszalem ze beda zmiany robione. Wasze uwagi beda uwzglednione :). Tylko nie wiem kiedy dokladnie, ale niedlugo.
2011-01-02, 19:54
Lenalee
Mnie teeż. ;/ Duplikaty najbardziej mnie denerwują. ;/
2011-01-02, 19:52
Yossa
noo tylko mnie strasznie drażni, że nie mogę usuwać duplikatów, bo "nie ja dodałam" :/
2011-01-02, 19:41
Lenalee
Ja dodałam, przed chwilą właśnie. :) Widzę, że Ty również jesteś "testowa", powodzenia. :D



















