Parkliteracki - Strona główna

Ostatnio dodane (8)

theApril
Leonard Wampir
Dopisów: 226   Odwiedzin: 3447   Rodzaj: Otwarte   Typ: Nowe opowiadanie
Właściciel: theApril
Treść i gatunek opowiadania - dowolne, podobnie jak to, czy główny bohater okaże się pozytywny czy negatywny; które z wampirzych cech będzie posiadał (trwale lub czasowo) i jakie relacje rodzinno-przyjacielsko-związkowe zawiąże. Wszelkie nawiązania do rzeczywistych postaci czy wydarzeń mile widziane.
Ostatni dopis brzmi: -Noo...tak jak się wlazło,tylko trzeba się wykupić,bo mieszkańcy innych wymiarów nie lubią jak im się wampiry i inne stworzenia po własności prywatnej szwendają.-odpowiedziała Jente.-Znaleźli się obrońcy kapitalizmu prywatnego!-prychnął Alex,a Georg i Leo poprawili go chórem.-Chyba kapitału!Lingwisto z bożej łaski!-No proszę,jacy to nagle zgodni się zrobili.Lepiej pomyślcie jak sukienkowego kolegę wyciągnąć z brudnych łapek wudraków!-Dobrze już...-Leo wyciągnął rękę w geście pojednania,na co Alex obrażony odwrócił się w stronę ściany.-Nie czas na kłótnie. Musimy chyba tam wejść-A jeśli nas także...wudraki,albo inne demony...-Georg trząsł się jak osika.-Może tam gdzieś jest mój były szef i...-Jente spojrzała na niego z uwagą.-On może mieć rację,a na to żadne z nas nie wpadło.My znajdziemy księgę,a on nas będzie szantażował.-To co robimy?-spytali-Obawiam się,że musimy poświęcić Oja.Nie możemy ryzykować życia Konstancji.-Oba wampiry i demon wlepili oczy w Jente i ze zrozumieniem kiwnęli
przypisane tagi:
kategorie: historia, biografie i wspomnienia, fantastyka, sensacja

Serb87
Piszemy książkę
Dopisów: 1   Odwiedzin: 181   Rodzaj: ??   Typ: Nowe opowiadanie
Właściciel: Serb87
Piszemy książkę
Ostatni dopis brzmi: Piszemy książkę Proponuję taką zabawę, byśmy wspólnie napisali jakąś opowieść. Zasady są następujące: każdy dopisuje jedno zdanie w komentarzach, obojętnie, jak długie (mile widziane są dialogi ). Zobaczymy, co nam z tego wyjdzie. Fantastyka Propozycja tytułu: "Poprzez czas idę do Ciebie" temat - Zagubiony w czasie i przestrzeni wędrowiec szuka swojej miłości. Przemierzając czas i przestrzeń stara się zachować swoje człowieczeństwo i ocalić wierność wobec wybranej. miejsce akcji - stąd do wieczności czas akcji - kiedyś teraz jutro. http://piszemy-ksiazke.blogspot.com/
przypisane tagi:
kategorie: fantastyka, fantasy, epicka fantasy, miecz i magia

theApril
A gdyby Frodo...
Książka: WŁADCA PIERŚCIENI. Tom 1. Drużyna pierścienia 
Dopisów: 1   Odwiedzin: 378   Rodzaj: Otwarte   Typ: Alternatywne zakoczenie
Właściciel: theApril
A gdyby Frodo zamiast się zgłosić na Nosiciela Pierścienia powiedział „Spadajcie! Nigdzie nie idę z tą obrączką!!”? Co by zrobili ci wszyscy zgromadzeni przedstawiciele Ras? Jak mogliby go nakłonić do ruszenia zadu? Czym przekonać? Prezenty, przywileje, a może… ? Wszelakie głupoty mile widziane – im głupsze tym lepsze. Słowa nie wszędzie akceptowalne proszę wpisywać z kropkami, gwiazdkami lub z czym kto uważa.
Ostatni dopis brzmi: Po odchorowaniu poszukiwania Czarodzieja, które to skończyło się fiaskiem i prawie śmiercią, Frodo budzi się w domu Elronda. Otwiera jedno oko – łaaaał, ale tu fajnie! Otwiera drugie oko i widzi przed sobą jakiegoś wysokiego faceta. „Elrond prosi do WOS”. „Eee, że co? Gdzie? Kto? ...Eee co? Coo?...” – spytał Frodo, błysnąwszy wręcz nadzwyczajnym krasomówstwem. „Elrond – gospodarz tego domu, prosi żebyś wstał, ubrał się i poszedł do Wielkiej Obiadowej Sali. Goście już prawie w komplecie. Czekamy na ciebie.” „Mhmm” odparł Frodo i chcąc niechcąc wstał i ubrawszy się w to, co znalazł przewieszone na oparciu krzesła, ruszył za Wysokim. „Co to ma być? Sukienka? Od kiedy to mężczyźni chodzą w takich ciuchach? Co oni mi tu dali?! Powariowali chyba, żeby…” i nagle przerwał mamrotanie przekleństw, bo oto dotarli do drzwi Wielkiej Sali, co Frodo dotkliwie odczuł przywalając w plecy Wysokiego, który nagle się zatrzymał, czego Frodo, pogrążony w rozważaniach dotyczących swoich damskich ciuszków, nie zauważył. „Ej no, uważaj!” ryknął, a jego głos poniósł się echem po kamiennym korytarzu. Wysoki tylko go zmierzył wzrokiem i wskazał ręką drzwi. „Phmm” – fuknął Frodo i wszedł do Sali. W Wielkiej Obiadowej Sali zebrali się już wszyscy przedstawiciele Ras, żeby przedyskutować pewną ważną sprawę. W powietrzu unosił się szmer głosów i pytań o powody wizyty. Nie bardzo wiedzieli o co chodzi, gdyż Elrond, znany ze swej niechęci do rozmów, a do informowania kogokolwiek o powodach swoich działań, to już w ogóle, nic im nie powiedział oprócz „Jak się nie zjawicie to ja do was przyjadę!”. Więc i stawili się tłumnie. Frodo usiadł przy jednym ze stołów. „Na co jeszcze czekamy?” – zapytał najbliższego sąsiada, którym, całkiem przypadkiem, okazał się być Sam. – „Na Elronda.” – Usłyszał odpowiedź. Lecz zanim zdążył znowu pogrążyć się w mamrotaniu, jaki to gospodarz niepunktualny, Elrond przemaszerował przez Salę i zasiadł na honorowym miejscu. Po krótkim powitaniu Gospodarz przeszedł do sedna. „Zebraliśmy się tutaj, aby ustalić kto poniesie Pierścień do Wielkiej Dziury, aby go tam utopić. Najlepiej, żeby to był ktoś, kto już miał z nim styczność i niezbyt od niego ucierpiał. Co ty na to Frodo?”. Frodo ze zdumienia aż się podniósł z krzesła: „Co? Że ja? Znowu miałbym gdzieś iść? Znowu będą na mnie polować? Ooo nie! Nigdzie nie idę!!”.
przypisane tagi:
kategorie: fantastyka

fankabc
Panna L.
Dopisów: 4   Odwiedzin: 970   Rodzaj: Otwarte   Typ: Nowe opowiadanie
Właściciel: fankabc
Pewnego letniego dnia nasza przyjaciółka ginie w wypadku. Od tamtego czasu nic nie jest już takie jak kiedyś. Do czasu, kiedy duch panny L. atakuje nas w bibliotece, zamierzając nas uśmiercić...
Ostatni dopis brzmi: To było "To"
przypisane tagi:
kategorie:
Więcej

Najczęściej polecane (8)

theApril
Leonard Wampir
Dopisów: 226   Odwiedzin: 3447   Rodzaj: Otwarte   Typ: Nowe opowiadanie
Właściciel: theApril
Treść i gatunek opowiadania - dowolne, podobnie jak to, czy główny bohater okaże się pozytywny czy negatywny; które z wampirzych cech będzie posiadał (trwale lub czasowo) i jakie relacje rodzinno-przyjacielsko-związkowe zawiąże. Wszelkie nawiązania do rzeczywistych postaci czy wydarzeń mile widziane.
Ostatni dopis brzmi: -Noo...tak jak się wlazło,tylko trzeba się wykupić,bo mieszkańcy innych wymiarów nie lubią jak im się wampiry i inne stworzenia po własności prywatnej szwendają.-odpowiedziała Jente.-Znaleźli się obrońcy kapitalizmu prywatnego!-prychnął Alex,a Georg i Leo poprawili go chórem.-Chyba kapitału!Lingwisto z bożej łaski!-No proszę,jacy to nagle zgodni się zrobili.Lepiej pomyślcie jak sukienkowego kolegę wyciągnąć z brudnych łapek wudraków!-Dobrze już...-Leo wyciągnął rękę w geście pojednania,na co Alex obrażony odwrócił się w stronę ściany.-Nie czas na kłótnie. Musimy chyba tam wejść-A jeśli nas także...wudraki,albo inne demony...-Georg trząsł się jak osika.-Może tam gdzieś jest mój były szef i...-Jente spojrzała na niego z uwagą.-On może mieć rację,a na to żadne z nas nie wpadło.My znajdziemy księgę,a on nas będzie szantażował.-To co robimy?-spytali-Obawiam się,że musimy poświęcić Oja.Nie możemy ryzykować życia Konstancji.-Oba wampiry i demon wlepili oczy w Jente i ze zrozumieniem kiwnęli
przypisane tagi:
kategorie: historia, biografie i wspomnienia, fantastyka, sensacja

Belizaris
Abyzucha
Dopisów: 14   Odwiedzin: 1522   Rodzaj: Otwarte   Typ: Nowe opowiadanie
Właściciel: Belizaris
Akacja rozgrywa się we wschodniej Anglii w latach 30 XX wieku. Głównym bohaterem jest doktor psychiatrii sir Richard Emerson. W małej mieścinie o wdzięcznej nazwie Badwell Ash gdzie mieści się zakład dla psychicznie chorych. Koncepcja jest taka iż ktoś będzie mordował w okolicach. Kto to się okaże. Wszelkie dopisy niepasujące do koncepcji czarnego humoru i thrillera będą usuwane w niebyt.
Ostatni dopis brzmi: –No już, ciii…–usłyszał od strony drzwi. –Kto tu jest?! –krzyknął, a jego ciałem wstrząsnął mimowolny dreszcz. –To ja, twój nowy najlepszy przyjaciel. –Usłyszał rozpoznając swojego rozmówcę z jadłodajni. –Nic się nie bój, wszystko będzie dobrze. –Dobrze? –żachnął się Richard. –Tzn lepiej niż teraz? Bo wydaje mi się,że jestem przywiązany do łóżka w jakimś podziemnym zadupiu, a koło mnie stoi wcielenie… –zaciął się. –Kto wyleczył Łazarza? –Jezus? –Wcielenie Jezusa! –wypalił. –Obawiam się, że niebardzo rozumiem –odparł Einar siadając na skraju łóżka. –Dlaczego Jezusa? –Bo Napoleon tu nie pasuje! –Aha –mruknął, mimo,że nadal nie rozumiał. –Co ja tu robię? –Leżysz – padła zadziwiająco logiczna odpowiedź. –Musiałem cię powstrzymać przed opuszczeniem szpitala. Tam nie jest bezpiecznie. Dla ciebie. –Tak? Statek-matka już wylądował? –Dobrze wiedział,że z chorymi należy spokojnie, lecz w obecnej sytuacji wcale nie miał ochoty na przestrzeganie książkowych procedur. Miał za to ochotę go zdzielić.
przypisane tagi:
kategorie: thriller, humor

fankabc
Panna L.
Dopisów: 4   Odwiedzin: 970   Rodzaj: Otwarte   Typ: Nowe opowiadanie
Właściciel: fankabc
Pewnego letniego dnia nasza przyjaciółka ginie w wypadku. Od tamtego czasu nic nie jest już takie jak kiedyś. Do czasu, kiedy duch panny L. atakuje nas w bibliotece, zamierzając nas uśmiercić...
Ostatni dopis brzmi: To było "To"
przypisane tagi:
kategorie:

theApril
A gdyby Frodo...
Książka: WŁADCA PIERŚCIENI. Tom 1. Drużyna pierścienia 
Dopisów: 1   Odwiedzin: 378   Rodzaj: Otwarte   Typ: Alternatywne zakoczenie
Właściciel: theApril
A gdyby Frodo zamiast się zgłosić na Nosiciela Pierścienia powiedział „Spadajcie! Nigdzie nie idę z tą obrączką!!”? Co by zrobili ci wszyscy zgromadzeni przedstawiciele Ras? Jak mogliby go nakłonić do ruszenia zadu? Czym przekonać? Prezenty, przywileje, a może… ? Wszelakie głupoty mile widziane – im głupsze tym lepsze. Słowa nie wszędzie akceptowalne proszę wpisywać z kropkami, gwiazdkami lub z czym kto uważa.
Ostatni dopis brzmi: Po odchorowaniu poszukiwania Czarodzieja, które to skończyło się fiaskiem i prawie śmiercią, Frodo budzi się w domu Elronda. Otwiera jedno oko – łaaaał, ale tu fajnie! Otwiera drugie oko i widzi przed sobą jakiegoś wysokiego faceta. „Elrond prosi do WOS”. „Eee, że co? Gdzie? Kto? ...Eee co? Coo?...” – spytał Frodo, błysnąwszy wręcz nadzwyczajnym krasomówstwem. „Elrond – gospodarz tego domu, prosi żebyś wstał, ubrał się i poszedł do Wielkiej Obiadowej Sali. Goście już prawie w komplecie. Czekamy na ciebie.” „Mhmm” odparł Frodo i chcąc niechcąc wstał i ubrawszy się w to, co znalazł przewieszone na oparciu krzesła, ruszył za Wysokim. „Co to ma być? Sukienka? Od kiedy to mężczyźni chodzą w takich ciuchach? Co oni mi tu dali?! Powariowali chyba, żeby…” i nagle przerwał mamrotanie przekleństw, bo oto dotarli do drzwi Wielkiej Sali, co Frodo dotkliwie odczuł przywalając w plecy Wysokiego, który nagle się zatrzymał, czego Frodo, pogrążony w rozważaniach dotyczących swoich damskich ciuszków, nie zauważył. „Ej no, uważaj!” ryknął, a jego głos poniósł się echem po kamiennym korytarzu. Wysoki tylko go zmierzył wzrokiem i wskazał ręką drzwi. „Phmm” – fuknął Frodo i wszedł do Sali. W Wielkiej Obiadowej Sali zebrali się już wszyscy przedstawiciele Ras, żeby przedyskutować pewną ważną sprawę. W powietrzu unosił się szmer głosów i pytań o powody wizyty. Nie bardzo wiedzieli o co chodzi, gdyż Elrond, znany ze swej niechęci do rozmów, a do informowania kogokolwiek o powodach swoich działań, to już w ogóle, nic im nie powiedział oprócz „Jak się nie zjawicie to ja do was przyjadę!”. Więc i stawili się tłumnie. Frodo usiadł przy jednym ze stołów. „Na co jeszcze czekamy?” – zapytał najbliższego sąsiada, którym, całkiem przypadkiem, okazał się być Sam. – „Na Elronda.” – Usłyszał odpowiedź. Lecz zanim zdążył znowu pogrążyć się w mamrotaniu, jaki to gospodarz niepunktualny, Elrond przemaszerował przez Salę i zasiadł na honorowym miejscu. Po krótkim powitaniu Gospodarz przeszedł do sedna. „Zebraliśmy się tutaj, aby ustalić kto poniesie Pierścień do Wielkiej Dziury, aby go tam utopić. Najlepiej, żeby to był ktoś, kto już miał z nim styczność i niezbyt od niego ucierpiał. Co ty na to Frodo?”. Frodo ze zdumienia aż się podniósł z krzesła: „Co? Że ja? Znowu miałbym gdzieś iść? Znowu będą na mnie polować? Ooo nie! Nigdzie nie idę!!”.
przypisane tagi:
kategorie: fantastyka
Więcej

Najczęściej komentowane (5)

theApril
Leonard Wampir
Dopisów: 226   Odwiedzin: 3447   Rodzaj: Otwarte   Typ: Nowe opowiadanie
Właściciel: theApril
Treść i gatunek opowiadania - dowolne, podobnie jak to, czy główny bohater okaże się pozytywny czy negatywny; które z wampirzych cech będzie posiadał (trwale lub czasowo) i jakie relacje rodzinno-przyjacielsko-związkowe zawiąże. Wszelkie nawiązania do rzeczywistych postaci czy wydarzeń mile widziane.
Ostatni dopis brzmi: -Noo...tak jak się wlazło,tylko trzeba się wykupić,bo mieszkańcy innych wymiarów nie lubią jak im się wampiry i inne stworzenia po własności prywatnej szwendają.-odpowiedziała Jente.-Znaleźli się obrońcy kapitalizmu prywatnego!-prychnął Alex,a Georg i Leo poprawili go chórem.-Chyba kapitału!Lingwisto z bożej łaski!-No proszę,jacy to nagle zgodni się zrobili.Lepiej pomyślcie jak sukienkowego kolegę wyciągnąć z brudnych łapek wudraków!-Dobrze już...-Leo wyciągnął rękę w geście pojednania,na co Alex obrażony odwrócił się w stronę ściany.-Nie czas na kłótnie. Musimy chyba tam wejść-A jeśli nas także...wudraki,albo inne demony...-Georg trząsł się jak osika.-Może tam gdzieś jest mój były szef i...-Jente spojrzała na niego z uwagą.-On może mieć rację,a na to żadne z nas nie wpadło.My znajdziemy księgę,a on nas będzie szantażował.-To co robimy?-spytali-Obawiam się,że musimy poświęcić Oja.Nie możemy ryzykować życia Konstancji.-Oba wampiry i demon wlepili oczy w Jente i ze zrozumieniem kiwnęli
przypisane tagi:
kategorie: historia, biografie i wspomnienia, fantastyka, sensacja

Belizaris
Abyzucha
Dopisów: 14   Odwiedzin: 1522   Rodzaj: Otwarte   Typ: Nowe opowiadanie
Właściciel: Belizaris
Akacja rozgrywa się we wschodniej Anglii w latach 30 XX wieku. Głównym bohaterem jest doktor psychiatrii sir Richard Emerson. W małej mieścinie o wdzięcznej nazwie Badwell Ash gdzie mieści się zakład dla psychicznie chorych. Koncepcja jest taka iż ktoś będzie mordował w okolicach. Kto to się okaże. Wszelkie dopisy niepasujące do koncepcji czarnego humoru i thrillera będą usuwane w niebyt.
Ostatni dopis brzmi: –No już, ciii…–usłyszał od strony drzwi. –Kto tu jest?! –krzyknął, a jego ciałem wstrząsnął mimowolny dreszcz. –To ja, twój nowy najlepszy przyjaciel. –Usłyszał rozpoznając swojego rozmówcę z jadłodajni. –Nic się nie bój, wszystko będzie dobrze. –Dobrze? –żachnął się Richard. –Tzn lepiej niż teraz? Bo wydaje mi się,że jestem przywiązany do łóżka w jakimś podziemnym zadupiu, a koło mnie stoi wcielenie… –zaciął się. –Kto wyleczył Łazarza? –Jezus? –Wcielenie Jezusa! –wypalił. –Obawiam się, że niebardzo rozumiem –odparł Einar siadając na skraju łóżka. –Dlaczego Jezusa? –Bo Napoleon tu nie pasuje! –Aha –mruknął, mimo,że nadal nie rozumiał. –Co ja tu robię? –Leżysz – padła zadziwiająco logiczna odpowiedź. –Musiałem cię powstrzymać przed opuszczeniem szpitala. Tam nie jest bezpiecznie. Dla ciebie. –Tak? Statek-matka już wylądował? –Dobrze wiedział,że z chorymi należy spokojnie, lecz w obecnej sytuacji wcale nie miał ochoty na przestrzeganie książkowych procedur. Miał za to ochotę go zdzielić.
przypisane tagi:
kategorie: thriller, humor

Belizaris
A gdyby tak Bilbo ......
Książka: HOBBIT, CZYLI TAM I Z POWROTEM 
Dopisów: 1   Odwiedzin: 910   Rodzaj: Otwarte   Typ: Kontynuacja książki
Właściciel: Belizaris
A gdyby tak Bilbo Baggins nie wrócił do Shire tak szybko tylko udał się bardziej na wschód? Co tam mogłoby być? Cóż takiego mogłoby się tam wydarzyć? Cóż za dziwne stwory i nacje tam mieszkają? Jeśli ktoś wie to niech napisze i podzieli się z nami tą tajemnicą :) Ogólne założenie tej kontynuacji to dalszy marsz Bilba i krasnoludów na wschód. Wszystkie dziwne wpisy będę najnormalniej w świecie usuwał :P
Ostatni dopis brzmi: -A więc stare przepowiednie w pewnym sensie jednak się sprawdziły - powiedział Bilbo. - Oczywiście - rzekł Gandalf - Dlaczegóż by się nie miały sprawdzić? Chyba nie przestałeś wierzyć w proroctwa tylko dlatego, że sam przyłożyłeś rękę do ich urzeczywistnienia? Nie myślisz przecież, że wszystkie swoje przygody i cudowne ocalenie zawdzięczasz wyłącznie szczęściu, które ci sprzyjało tylko przez wzgląd na twoją osobę! Bardzo przyzwoity hobbit z ciebie, panie Baggins, i ogromnie cię lubię, ale mimo wszystko jesteś tylko skromną, małą osóbką na bardzo wielkim świecie. - Ależ Gandalfie całe szczęście, że jestem tak małą osóbką w tak wielkim świcie - odrzekł Bilbo podając równocześnie Gandalfowi puszkę z tytoniem - Słyszałem wręcz, że na wschód od Żelaznych Wzgórz, co nie jest tak daleko w porównaniu z dystansem jaki już pokonałem jest najlepszy tytoń w Śródziemiu i tak się składa, ze mam tam zamiar się udać i sprawdzić tę plotkę osobiście!
przypisane tagi:
kategorie: fantastyka, fantasy

theApril
A gdyby Frodo...
Książka: WŁADCA PIERŚCIENI. Tom 1. Drużyna pierścienia 
Dopisów: 1   Odwiedzin: 378   Rodzaj: Otwarte   Typ: Alternatywne zakoczenie
Właściciel: theApril
A gdyby Frodo zamiast się zgłosić na Nosiciela Pierścienia powiedział „Spadajcie! Nigdzie nie idę z tą obrączką!!”? Co by zrobili ci wszyscy zgromadzeni przedstawiciele Ras? Jak mogliby go nakłonić do ruszenia zadu? Czym przekonać? Prezenty, przywileje, a może… ? Wszelakie głupoty mile widziane – im głupsze tym lepsze. Słowa nie wszędzie akceptowalne proszę wpisywać z kropkami, gwiazdkami lub z czym kto uważa.
Ostatni dopis brzmi: Po odchorowaniu poszukiwania Czarodzieja, które to skończyło się fiaskiem i prawie śmiercią, Frodo budzi się w domu Elronda. Otwiera jedno oko – łaaaał, ale tu fajnie! Otwiera drugie oko i widzi przed sobą jakiegoś wysokiego faceta. „Elrond prosi do WOS”. „Eee, że co? Gdzie? Kto? ...Eee co? Coo?...” – spytał Frodo, błysnąwszy wręcz nadzwyczajnym krasomówstwem. „Elrond – gospodarz tego domu, prosi żebyś wstał, ubrał się i poszedł do Wielkiej Obiadowej Sali. Goście już prawie w komplecie. Czekamy na ciebie.” „Mhmm” odparł Frodo i chcąc niechcąc wstał i ubrawszy się w to, co znalazł przewieszone na oparciu krzesła, ruszył za Wysokim. „Co to ma być? Sukienka? Od kiedy to mężczyźni chodzą w takich ciuchach? Co oni mi tu dali?! Powariowali chyba, żeby…” i nagle przerwał mamrotanie przekleństw, bo oto dotarli do drzwi Wielkiej Sali, co Frodo dotkliwie odczuł przywalając w plecy Wysokiego, który nagle się zatrzymał, czego Frodo, pogrążony w rozważaniach dotyczących swoich damskich ciuszków, nie zauważył. „Ej no, uważaj!” ryknął, a jego głos poniósł się echem po kamiennym korytarzu. Wysoki tylko go zmierzył wzrokiem i wskazał ręką drzwi. „Phmm” – fuknął Frodo i wszedł do Sali. W Wielkiej Obiadowej Sali zebrali się już wszyscy przedstawiciele Ras, żeby przedyskutować pewną ważną sprawę. W powietrzu unosił się szmer głosów i pytań o powody wizyty. Nie bardzo wiedzieli o co chodzi, gdyż Elrond, znany ze swej niechęci do rozmów, a do informowania kogokolwiek o powodach swoich działań, to już w ogóle, nic im nie powiedział oprócz „Jak się nie zjawicie to ja do was przyjadę!”. Więc i stawili się tłumnie. Frodo usiadł przy jednym ze stołów. „Na co jeszcze czekamy?” – zapytał najbliższego sąsiada, którym, całkiem przypadkiem, okazał się być Sam. – „Na Elronda.” – Usłyszał odpowiedź. Lecz zanim zdążył znowu pogrążyć się w mamrotaniu, jaki to gospodarz niepunktualny, Elrond przemaszerował przez Salę i zasiadł na honorowym miejscu. Po krótkim powitaniu Gospodarz przeszedł do sedna. „Zebraliśmy się tutaj, aby ustalić kto poniesie Pierścień do Wielkiej Dziury, aby go tam utopić. Najlepiej, żeby to był ktoś, kto już miał z nim styczność i niezbyt od niego ucierpiał. Co ty na to Frodo?”. Frodo ze zdumienia aż się podniósł z krzesła: „Co? Że ja? Znowu miałbym gdzieś iść? Znowu będą na mnie polować? Ooo nie! Nigdzie nie idę!!”.
przypisane tagi:
kategorie: fantastyka
Więcej

Katalog A-Z (8)

theApril
A gdyby Frodo...
Książka: WŁADCA PIERŚCIENI. Tom 1. Drużyna pierścienia 
Dopisów: 1   Odwiedzin: 378   Rodzaj: Otwarte   Typ: Alternatywne zakoczenie
Właściciel: theApril
A gdyby Frodo zamiast się zgłosić na Nosiciela Pierścienia powiedział „Spadajcie! Nigdzie nie idę z tą obrączką!!”? Co by zrobili ci wszyscy zgromadzeni przedstawiciele Ras? Jak mogliby go nakłonić do ruszenia zadu? Czym przekonać? Prezenty, przywileje, a może… ? Wszelakie głupoty mile widziane – im głupsze tym lepsze. Słowa nie wszędzie akceptowalne proszę wpisywać z kropkami, gwiazdkami lub z czym kto uważa.
Ostatni dopis brzmi: Po odchorowaniu poszukiwania Czarodzieja, które to skończyło się fiaskiem i prawie śmiercią, Frodo budzi się w domu Elronda. Otwiera jedno oko – łaaaał, ale tu fajnie! Otwiera drugie oko i widzi przed sobą jakiegoś wysokiego faceta. „Elrond prosi do WOS”. „Eee, że co? Gdzie? Kto? ...Eee co? Coo?...” – spytał Frodo, błysnąwszy wręcz nadzwyczajnym krasomówstwem. „Elrond – gospodarz tego domu, prosi żebyś wstał, ubrał się i poszedł do Wielkiej Obiadowej Sali. Goście już prawie w komplecie. Czekamy na ciebie.” „Mhmm” odparł Frodo i chcąc niechcąc wstał i ubrawszy się w to, co znalazł przewieszone na oparciu krzesła, ruszył za Wysokim. „Co to ma być? Sukienka? Od kiedy to mężczyźni chodzą w takich ciuchach? Co oni mi tu dali?! Powariowali chyba, żeby…” i nagle przerwał mamrotanie przekleństw, bo oto dotarli do drzwi Wielkiej Sali, co Frodo dotkliwie odczuł przywalając w plecy Wysokiego, który nagle się zatrzymał, czego Frodo, pogrążony w rozważaniach dotyczących swoich damskich ciuszków, nie zauważył. „Ej no, uważaj!” ryknął, a jego głos poniósł się echem po kamiennym korytarzu. Wysoki tylko go zmierzył wzrokiem i wskazał ręką drzwi. „Phmm” – fuknął Frodo i wszedł do Sali. W Wielkiej Obiadowej Sali zebrali się już wszyscy przedstawiciele Ras, żeby przedyskutować pewną ważną sprawę. W powietrzu unosił się szmer głosów i pytań o powody wizyty. Nie bardzo wiedzieli o co chodzi, gdyż Elrond, znany ze swej niechęci do rozmów, a do informowania kogokolwiek o powodach swoich działań, to już w ogóle, nic im nie powiedział oprócz „Jak się nie zjawicie to ja do was przyjadę!”. Więc i stawili się tłumnie. Frodo usiadł przy jednym ze stołów. „Na co jeszcze czekamy?” – zapytał najbliższego sąsiada, którym, całkiem przypadkiem, okazał się być Sam. – „Na Elronda.” – Usłyszał odpowiedź. Lecz zanim zdążył znowu pogrążyć się w mamrotaniu, jaki to gospodarz niepunktualny, Elrond przemaszerował przez Salę i zasiadł na honorowym miejscu. Po krótkim powitaniu Gospodarz przeszedł do sedna. „Zebraliśmy się tutaj, aby ustalić kto poniesie Pierścień do Wielkiej Dziury, aby go tam utopić. Najlepiej, żeby to był ktoś, kto już miał z nim styczność i niezbyt od niego ucierpiał. Co ty na to Frodo?”. Frodo ze zdumienia aż się podniósł z krzesła: „Co? Że ja? Znowu miałbym gdzieś iść? Znowu będą na mnie polować? Ooo nie! Nigdzie nie idę!!”.
przypisane tagi:
kategorie: fantastyka

Belizaris
A gdyby tak Bilbo ......
Książka: HOBBIT, CZYLI TAM I Z POWROTEM 
Dopisów: 1   Odwiedzin: 910   Rodzaj: Otwarte   Typ: Kontynuacja książki
Właściciel: Belizaris
A gdyby tak Bilbo Baggins nie wrócił do Shire tak szybko tylko udał się bardziej na wschód? Co tam mogłoby być? Cóż takiego mogłoby się tam wydarzyć? Cóż za dziwne stwory i nacje tam mieszkają? Jeśli ktoś wie to niech napisze i podzieli się z nami tą tajemnicą :) Ogólne założenie tej kontynuacji to dalszy marsz Bilba i krasnoludów na wschód. Wszystkie dziwne wpisy będę najnormalniej w świecie usuwał :P
Ostatni dopis brzmi: -A więc stare przepowiednie w pewnym sensie jednak się sprawdziły - powiedział Bilbo. - Oczywiście - rzekł Gandalf - Dlaczegóż by się nie miały sprawdzić? Chyba nie przestałeś wierzyć w proroctwa tylko dlatego, że sam przyłożyłeś rękę do ich urzeczywistnienia? Nie myślisz przecież, że wszystkie swoje przygody i cudowne ocalenie zawdzięczasz wyłącznie szczęściu, które ci sprzyjało tylko przez wzgląd na twoją osobę! Bardzo przyzwoity hobbit z ciebie, panie Baggins, i ogromnie cię lubię, ale mimo wszystko jesteś tylko skromną, małą osóbką na bardzo wielkim świecie. - Ależ Gandalfie całe szczęście, że jestem tak małą osóbką w tak wielkim świcie - odrzekł Bilbo podając równocześnie Gandalfowi puszkę z tytoniem - Słyszałem wręcz, że na wschód od Żelaznych Wzgórz, co nie jest tak daleko w porównaniu z dystansem jaki już pokonałem jest najlepszy tytoń w Śródziemiu i tak się składa, ze mam tam zamiar się udać i sprawdzić tę plotkę osobiście!
przypisane tagi:
kategorie: fantastyka, fantasy

Belizaris
Abyzucha
Dopisów: 14   Odwiedzin: 1522   Rodzaj: Otwarte   Typ: Nowe opowiadanie
Właściciel: Belizaris
Akacja rozgrywa się we wschodniej Anglii w latach 30 XX wieku. Głównym bohaterem jest doktor psychiatrii sir Richard Emerson. W małej mieścinie o wdzięcznej nazwie Badwell Ash gdzie mieści się zakład dla psychicznie chorych. Koncepcja jest taka iż ktoś będzie mordował w okolicach. Kto to się okaże. Wszelkie dopisy niepasujące do koncepcji czarnego humoru i thrillera będą usuwane w niebyt.
Ostatni dopis brzmi: –No już, ciii…–usłyszał od strony drzwi. –Kto tu jest?! –krzyknął, a jego ciałem wstrząsnął mimowolny dreszcz. –To ja, twój nowy najlepszy przyjaciel. –Usłyszał rozpoznając swojego rozmówcę z jadłodajni. –Nic się nie bój, wszystko będzie dobrze. –Dobrze? –żachnął się Richard. –Tzn lepiej niż teraz? Bo wydaje mi się,że jestem przywiązany do łóżka w jakimś podziemnym zadupiu, a koło mnie stoi wcielenie… –zaciął się. –Kto wyleczył Łazarza? –Jezus? –Wcielenie Jezusa! –wypalił. –Obawiam się, że niebardzo rozumiem –odparł Einar siadając na skraju łóżka. –Dlaczego Jezusa? –Bo Napoleon tu nie pasuje! –Aha –mruknął, mimo,że nadal nie rozumiał. –Co ja tu robię? –Leżysz – padła zadziwiająco logiczna odpowiedź. –Musiałem cię powstrzymać przed opuszczeniem szpitala. Tam nie jest bezpiecznie. Dla ciebie. –Tak? Statek-matka już wylądował? –Dobrze wiedział,że z chorymi należy spokojnie, lecz w obecnej sytuacji wcale nie miał ochoty na przestrzeganie książkowych procedur. Miał za to ochotę go zdzielić.
przypisane tagi:
kategorie: thriller, humor

fankabc
Być jak róża
Dopisów: 1   Odwiedzin: 166   Rodzaj: Otwarte   Typ: Nowe opowiadanie
Właściciel: fankabc
Sasha kocha się w chłopaku, który kompletnie ją ignoruje. Dziewczyna nie należy do ikon stylu: jest brudna i niechlujna. Andrzej nie gustuje. To dla niego dziewczyna potrafi zmienić się w różę.
Ostatni dopis brzmi: - Uch! Jak ty możesz w takim czymś chodzić?- uczepiłam się Sashy(czytaj: Saszy). Miała na sobie szary, podarty dres, skudłaczone włosy i do niczego nie pasujące, ogniście czerwone trampki. - No co? Lepsze to niż twój strój! Nadaj się on jedynie do zwęglenia albo fajczenia frajerów! - Wiesz co? nie rozumiem tej twojej lumpiarskiej gadki ani trochę. - Twój strój nadaje się do spalenia, albo do pieczenia ziemniaków. Załapałaś gadkę? - Cóż, ja przynajmniej nie grożę samozapłonem. - Taaa. Wmawiaj to sobie, a daleko zajdziesz.- odcieła się Sasha. Obok mnie stanął Andrzej, wielka, nieodwzajemniona miłość Sashy. - Witam madame. Ładna dziś pogoda, prawda?- spytał dostojnym tonem. - Witam. Rzeczywiście, nie można narzekać. - Czy nie zechciałaby pani pójść ze mną na następną dyskotekę, która odbedzie się za kilka dni? - Chętnie, ale Artur już cię prześcignął. Idę z nim. - Och, naturalnie. Cóż, do widzenia. - Do zobaczenia.- Andrzej odszedł od nas i krzyknął na całą szkołe:- Która z was chce iść ze mną na dyskotekę???- Odrazu zebrał się koło niego wianuszek dziewcząt. Sasha była wśród nich. Po chwili wszyscy się rozeszli. - I co?- spytała Ada. - Wybrał Monikę.Och, on jest taki śliczny!- rzekła smutno Sasha. Ruszyłyśmy w stronę klasy, a Kłaczek( tak przezywałyśmy Sashę) kopła kosz na śmieci. - A ty nie.- rzekła Stella. - CO??!! Chcesz w dziób???!!! - Zrozum: on wybrał Monikę, bo to jedna ze szkolnych ikon stylu.- załapała Laura. - Ty za to jesteś ikoną lumpeksiarstwa i bezguścia.- dodała Ewelina. - Ej! - Dziewczyno, weź ty na siebie popatrz!- rzekła bezlitośnie Katka. - Pokudłaczone włosy...!- zaczełam wyliczać. - Podarty dres...!- dołożyła Ewa. - I do tego te czerwone trampki...!- stwierdziła Klaudia. - To jest proste jak 2x2! On lubi modnisie, tak zwane przez niego "róże". Ty zaś jesteś tulipanem. Tulipany i róże to najwięksi wrogowie.-zakończyła Natalia. - Czyli, że muszę stać się jedną z tych jełopowatych róż, żeby mu się spodobać?- spytał po chwili nasz "tulipan". - Tak.- rzekłyśmy zgodnie. - Cóż... jestem na to gotowa. Dla niego- wszystko!- sptwierdziła Sasha. - Dobra. Zebranie u mnie w domu o 16:00.- rzekłam. Pożegnałyśmy się i poszłyśmy do swoich domów, bo było już po lekcjach. * * *
przypisane tagi:
kategorie: inne
Więcej

Czym są opowiadania?


Dział opowiadań to miejsce, które daje możliwość wspólnego pisania nowych opowiadań, alternatywnych zakończeń lub kontynuacji książek. Istnieje możliwość pisania w zamkniętej grupie użytkowników czy też znajomych, albo w opcji otwartej, która jest dostępna dla wszystkich użytkowników serwisu. Tematy i koncepcje są dowolne i zależą tylko i wyłącznie od Waszej wyobraźni. Życzymy miłego pisania.


Najczęściej polecane (1)


Belizaris
A gdyby tak Bilbo ......
Dopisów: 1   Odwiedzin: 910   Rodzaj: Otwarte   Typ: Kontynuacja książki
Więcej
Copyright © 2010 ooo Parkliteracki.pl sp. z o.o. Portal społecznościowy dla miłośników recenzji książek oraz dla wszystkich dla których literatrura i książki to Coś bez czego nie mogliby żyć. Wszelkie prawa zastrzeżone.